Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: arek_ahig » 08 mar 2011, 19:13

Wejscie Carry bardzo brutalne, ale zastanawiaja mnie niektore osady, ktore z olbrzymia pewnoscia glosza kibice United. Nie wiem jak to dokladnie wyglada w przypadku obroncy Liverpoolu, ale nie sadze, aby celowo chcial spowodowac grozna kontuzje rywala. Wiele podobnych zdarzen z jego udzialem mialo miejsce w przeszlosci? To, ze chcial powstrzymac Naniego to oczywiste, ale nie wiem na jakiej podstawie wyciaga sie wnioski, ze jego celem bylo rozpieprzenie nogi Portugalczykowi. Dlaczego chcial wyeliminowac Naniego? Przeciez Liverpool prowadzil 2-0, byl zespolem lepszym, Carra nie przemyslal konsekwencji swojego wejscia i skonczylo sie jak sie skonczylo. Sedzia powinien go wyrzucic, ale ja widzac ten faul w trakcie spotkania rowniez ukaralbym Jaimego poczatkowo tylko napomnieniem. Dopiero po obejrzeniu powtorek zobaczylem jak brutalne to bylo przewinienie. Carra nie wykonal wslizgu wyprostowanymi nogami, mial je zgiete, dlatego mozna bylo odniesc wrazenie, ze nie byl to az tak brutalny atak.

Niestety jest duzo prawdy w tym co pisze wielu, ze sedziowie oceniaja Naniego rowniez przez pryzmat jego symulacji. Z calym szacunkiem, ale Nani to jeden z wiekszych nurkow we wspolczesnym futbolu na miedzynarodowym poziomie.
Osobiscie, odpowiada mi bardzo sposob gry Naniego, lubie patrzec na jego gre, ale jednoczesnie nie znosze symulantow, ktorzy czynia to w tak teatralny sposob jak Portugalczyk. Nie mozna wiec pisac jednoznacznie, ze Nani nie jest w ogole winien, ze sedziowie patrza inaczej na przewinienia na nim. Sedziow uczy sie, aby byli szczegolnie wyczuleni na zawodnikow, ktorzy dopuszczaja sie tak czesto symulowania. A ze Nani upada nader czesto bez kontaktu z rywalem, to pozniej trudno arbitrom ocenic, czy rzeczywiscie odniosl kontuzje, czy moze stosuje raz kolejny swoje aktorskie "sztuczki".

Wróć do „Anglia”