Pogrubiony druk i dwa wykrzykniki na końcu zdań nie świadczą o szczególnie dużym szacunku. A proszę owszem zauważyłem.
CZY MÓGŁBYM ROZWIAĆ TWOJE KOLEJNE WĄTPLIWOŚCI NA PRIVIE?
a PRZYNAJMNIEJ W TEMACIE OSTRZEŻENIA!
Nie chciłabym dawać WP w pierwszym dniu, jeśli dalej będziesz tu o tym pisał...
Dobra pogwarzyliśmy, wracamy do sytuacji w Mediolanie.
Pogrubiony tekst jest dosyć ciekawy, szczególnie, że akcja wygląda na zaplanowaną (przypomniam, że służby porządkowe skonfiskowały kilkaset rac przed wejściem na stadion, a to co znalazło się na boisku to tylko część).gazeta pisze:W piątek EEFA zdecyduje, czy wyrzucić Inter z europejskich pucharów, po tym jak sędzia musiał przerwać derby Mediolanu z powodu bandyckich wybryków kibiców. - Użyjemy drastycznych środków i rozprawimy się z przemocą na stadionach - grzmi włoski rząd.
Powiedziałem sędziemu, że to, co się stało, to jego wina - przyznał Roberto Mancini, ale głos szkoleniowca Interu - nie wygrał żadnego z dziesięciu derbów ani w Rzymie, ani w Mediolanie! - był odosobniony. Całe Włochy się wstydzą i boją konsekwencji. Najłagodniejsza kara, jakiej się spodziewają, to zamknięcie San Siro na kilka spotkań, oczywiście spotkań Interu, który był gospodarzem wtorkowego ćwierćfinału. Przeważa jednak opinia, że mediolańczycy nie zostaną potraktowani tak pobłażliwie jak Roma, która musiała grać w Champions League bez publiczności, bo jeden z fanów zranił zapalniczką głowę sędziego Andresa Friska.
Poza tym wszyscy kibice włoscy, drżą, bo fani angielscy dopominają się dyskwalifikacji dla wszytkich klubów w przyszłym roku, powołując się na precedens, kiedy UEFA wydała taki wyrok na Anglików. Roku nie pamiętam, sytuacja robi się gorąca, chyba jednak płazem to nie ujdzie, bo burza jaki przetoczyła się po włoskim rządzie, prezesów klubów i policji.



