Kartka dla Robina to totalna żenada. Naprawdę bardzo żałuję, że Arsenal nie mógł dokończyć tego meczu w 11. Jeżeli ktoś zasłużył na czerwo to był to Kościelny. Tak samo szkoda mi Wojtka, miał łzy w oczach gdy schodził, ale on krzywdę zrobił sobie sam...
Oczywiście jestem przekonany, że nawet gdyby obaj grali do końca, Barcelona wygrałaby ten mecz. Oglądało się to fantastycznie. W kinie było 500 osób na sali, rozkład sił mniej więcej 50-50 %. Mecz trzymał w napięciu do końca, emocje były nie do opisania.
VeB



