Po pierwsze to nie widziałem tego gwałtu Tottenhamu i Bale na Milanie hucznie zapowiadanego po pierwszym meczu. Z Spursów w dwumeczu zaimponował mi Sandro. Potencjał na naprawdę ciekawego gracza. W obu spotkaniach grał kapitalnie. Pochwalić też trzeba Gomesa, który na San Siro wybronił w kapitalny sposób dwa strzały Yepesa i w Londynie to co miał wybronić wybronił. Najbardziej denerwuje mnie Crouch. W obu meczach w każdym pojedynku w powietrzu obijał łokciami twarze Gattuso, Nesty czy Silva. No ale jak po za wzrostem nie prezentuje się nic innego to tak jest.
Milan zagrał lepiej i jak by awansował to nikt nie mógłby mieć pretensji. Nie zgodzę się z opinią, że Milan odpuścił mecz. Po piłkarzach było widać, że na awansie zależało a zabrakło po prostu trochę szczęścia i kogoś takiego jak Iniesta w środku pola. Świetnie zagrał Seedorf. Tyle razy co wczoraj był w swoim polu karnym to chyba w całej karierze w Milanie nie był. Jakby w ofensywie zaprezentował się tak dobrze jak w obronie to pewnie byśmy coś wcisnęli. Przed meczem pisałem, że wolałbym aby Milan odpadł i zdanie podtrzymuję, jednak patrząc na grę trochę żal. Została nam walka o Scudetto i Puchar Włoch(I Milan jak i Galliani wcale nie olewa tego drugiego, bo zwycięstwo wiążę się z wyjazdem do Chin i sporym przypływem gotówki. A Galliani w tamtym roku dążył, aby za zwycięstwo w PW było miejsce w eliminacjach CL). Jeżeli będziemy grali tak dobrze jak z Kogutami to o mistrzostwo Włoch jestem spokojny.



