Chodzi o to, ze sedzia wlasnie Wengera wyklal w tunelu. Problem polega na tym, ze UEFA otrzymuje raport sedziego ktory moze sobie napisac co mu sie zywnie podoba. Wengera nikt sluchac nie bedzie, bo sedzia to autorytet - mimo, ze to moze byc takie same scierwo, jak trener, to jednak sedzia bedzie wysluchany i trener poniesie konsekwencje nawet, jesli sedzia jest winny dokladnie tego samego, co trener.Gdyby w podobnym tonie wypowiadali sie sedziowie, to rowniez spotkalaby ich kara.



