LM, Chelsea - Liverpool 27.04.2005

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 15 kwie 2005, 16:57

Tak to się już przyjeło, że Chelsea obojętnie z kim gra to i tak jest faworytem i to przeważnie zdecydowanym. Tylko w przypadku Barcy nie było o takie pewne ale jak się skończyło to wszyscy doskonale wiedzą. Nie mniej jednak nie lubię gdy ludzie piszą teksty w stylu "i tak Chelsea wygra" czy "Chelsea nie można pokonać", "są zdecydowanie najlepsi i wygrają z każdym". Drużyna jest bardzo silna ale do pokonania. Londyńczycy nie wygrali jak do tej pory wszystkich swoich spotkań w sezonie tak więc są oni do pokonania. Bliska tego była Barca ale do tego meczu już nie należy wracać. Spośród drużyn które jeszcze grają w LM największe szanse na pokonanie Chelsea daje Milanowi ale to byłoby dopiero w ewentualnym (bardzo prawdopodobnym) finale Ligi Mistrzów. Powiem więcej nawet. Dla mnie Milan jest faworytem LM. Chelsea nie gra idealnie, popełnia troche błędów a swoje doskonałe wynki osiąga poprzez wykorzystywanie błędów przeciwników. Milan zbyt wielu błędów nie popełnia a indywidualności w ofensywie mogą sprawić nie lada kłopot defensywie Chelsea.

Za bardzo chyba odbiegłem od topicu ale już wracam :P Jako, że o Chelsea już coś napisałem to teraz Liverpool. Nie jest to moim zdaniem drużyna na miarę półfinału LM ale skoro już się tutaj znaleźli to nawet się z tego cieszę :) Podopieczni Beniteza grają bardzo przyzwoicie chociaż tak naprawdę nie pokazali jeszcze niczego wielkiego przeciwko dobrze grającej drużynie. Bayer Leverkusen po świetnej fazie grupowej w dwumeczu z The Reds nie zagrał nic. Juventus także zawiódł i wcale nie postawił poprzeczki tak wysoko jak powinien. Teraz przyszedł czas na Chelsea i wydaje się, że Liverpool ma niewielkie szanse ale może warto wierzyć. Szczerze mówiąc to jakoś nie przychodzi mi pomysł w jaki sposób Liverpool mógłby sprostać Chelsea ale istnieje taka możliwość :wink: Wydaje mi się, że Garrard i spółka muszą zagrać lepiej niż z Juve czy Bayerem. Chelsea zdarzają się słabsze momenty ale pewne jest, że nie podłożą się całkowicie.

Wróć do „Puchary Europejskie”