Szkoda dwóch punktów bo mecz był jak najbardziej do wygrania, ale skuteczność niestety wciąż zawodzi a niekiedy też na własne życzenie walimy głową w mur zamiast spróbować prostszych rozwiązań. Pierwsza połowa była naprawdę dobra, w drugiej Sevilla wyszła odważniej i zyskała na tym co pokazuje, że nie tylko murarka ma sens
Pedro podobno został zmieniony profilaktycznie i nie wiadomo jeszcze co z nim. Alves chyba uszkodził sobie lekko (miejmy nadzieję, że lekko) kostkę a Messi potłukł kolano, ale to również nic poważnego. Szkoda nieuznanej bramki Leo z wolnego. To jakiś kabaret zupełny
Bojan nie zagrał jakoś szczególnie źle. Gola jakoś wbił, prawie miał asystę po niezłym dograniu wzdłuż bramki kiedy Leo jednak nie doszedł do piłki i generalnie coś tam się starał działać choć oczywiście odstaje trochę od poziomu, który gwarantowałby mu regularne minuty. Inna sprawa, że Villa zagrał dużo gorzej, fatalnie po prostu. Nie podobał mi się też Xavi no i Messi także średniawka bez błysku z kilkoma kiepskimi decyzjami.
Guardiola oczywiście arbitrów nie krytykował. Zdaniem niektórych pewnie powinien.
Za to Królewscy w formie
Pajacowanie w Madrycie to normalka, ale The Special Five wyniósł ich chyba jednak na 'wyższy poziom' w tym względzie i jego aura oddziałuje na cały klub.
Oczywiście nie mam nic przeciwko ostrzejszym kontrolom. Zapewne nie są potrzebne, ale OK. System obejmuje całą ligę a nie poszczególne kluby także niech tam. Inna sprawa, że te insynuacje o lekarzach to już jest pierdolony poziom dna, ale jebać


