Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Jarzinho » 14 mar 2011, 11:55

Nie wiem dlaczego tak to wyglądało, ale wprowadzenie Bojana totalnie zawaliło grę z przodu. W momencie wejścia Krkicia David spokojnie mógł zejść do szatni, bo jego obecność była zbędna. Bojan mógł zająć pozycję Pedro, jeśli Villi przez 7 miechów wkomponowuje się w rolę lewego napastnika, później przez 80 minut ktoś inny zajmuję tą pozycję to ciężko mu się odnaleźć. Napad był zagubiony i nie chcę mi się wierzyć, że Pep nakazał trzymanie się tak skrupulatnie pozycji Bojanowi. Ten mecz można było wygrać i tak bo sytuacje były, poprzeczki wybijanie z linii, po prostu zabrakło trochę szczęścia i dokładności w końcówkach akcji. Karny także był.
Druga sprawa, że Sevilla swoje także miała. Szli z tymi kontrami jak podwójnie naładowani i tylko dzięki partactwu zawodników z Andaluzji i duetowi Valdes- Abidal można zawdzięczać, że nie strzelili drugiej bramki. Nie wiem co z sytuacją z przelotem Zokory, boj jeśli było jakieś kopnięcie czy zahaczenie nogą to karniak był, bo o przytrzymaniu koszulki przez Alvesa po prostu nie było mowy. W kolejnych meczach jeśli sam Eric ma trzymać linię obrony to może kolejny raz być strata punktów, Pique przeplatał dobre interwencje z takimi, które podnosiły ciśnienie, a Adriano jakieś dziwne interwencje, tu przeleciał bez piłki, tu nagle rywal był sam, tu odegranie do przeciwnika. :?

Wróć do „Hiszpania”