Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 16 mar 2011, 12:41

Pirlo był przywódcą bardziej boiskowym przez swój styl gry. On tak samo jak i Nesta i Inzaghi nie miał nigdy wiele do powiedzenia w szatni, nie ma zresztą nadal. Co innego Ambrosini i Gattuso, ale tych nikt z Milanu nie wypędza. Coraz mocniejszą pozycję ma Silva, takim typem szefa jest też Abbiati, no a nie wiadomo, kto przyjdzie w lecie. Z osób naprawdę charyzmatycznych i istotnych dla zespołu odejść ma szansę Seedorf, ale to moim zdaniem dobrze zrobi zespołowi - może i stanowi przeciwwagę dla Zlatana jako profesjonalista, ale jestem przekonany, że jego nastawienie przekładało się na gorsze występy kolegów w niektórych meczach ligowych.
Nie mylmy wielkich piłkarzy z autentycznymi liderami drużyny.
Także spokojnie, bez paniki, ta grupa się wybroni.
zabrakło kogoś kto by szarpał do nieprzytomności, kto by potrafił wziąć wynik na siebie. Zlatan czy Robinho raczej tego nie zagwarantują
Czepiłeś się tego Robinho, co on Juventusowi zrobił, o czym nie wiem? Najpierw mówiłeś, że nie ma szansy wygryźć Pato ze składu, a przez ten sezon jest o wiele od niego równiejszy i nawet w czasie, gdy Pato był zdrów, prezentował się od niego lepiej. Teraz twierdzisz, że nie jest to typ piłkarza szarpiącego do nieprzytomności, ale to też jest nieprawda - Robinho sprawia na boisku wrażenie terriera, bardzo agresywnego, zrywającego się do walki co rusz, tylko nie zawsze zdolnego do udanego rajdu. Z takim Juventusem nie można się było po nim wiele spodziewać, bo dwóch pozostałych kolegów z ofensywy było bardzo statycznych, przy Pato Robinho wygląda już o wiele lepiej, i to nawet mimo tego, że brakuje mu ewidentnie dynamiki sprzed miesiąca czy dwóch. Można dyskutować co do Zlatana, bo ostatnie mecze też miał gorsze, ale kiedy był zdrowy, to szarpał aż za wiele i nie tylko ja jeden tutaj go krytykowałem za to, że niepotrzebnie się męczy chcąc robić przewagę na środku pola, zamiast czekać z przodu na piłki.
To, że oni nie zawsze decydowali w pojedynkę o wyniku jest uzależnione od innych czynników - na przykład od tego, że w ostatnich tygodniach po pokryciu Robinho Milan gasł, że w zespole jest zbyt mało atakujących, drużyna była bardzo defensywnie ustawiona i przez to oni mieli bardzo niewiele miejsca na popisy. Powtórzę się - w przyszłym sezonie to powinno wyglądać inaczej, jeśli Allegri spełni oczekiwania.

Wróć do „Włochy”