Przy wielkich wzmocnieniach na początku wieku przez Milan przetoczyła się fala krytyki za ściągnięcie Seedorfa i Pirlo, których uważano za beznadziejnych, krytykowano za zbyt łatwe pozbycie się niesamowicie uzdolnionego Coco, za psucie rynku kwotami wydawanymi na piłkarzy. Seedorf miał na karku kilka sukcesów, ale uważano go za zbyt słabego gracza jak na ligę włoską i Milan krytykowano za to, że kupuje za grube miliony kogoś, kto nie ma prawa w Milanie dobrze grać. Krytykowano też Milan za ściąganie równocześnie Pirlo z Rui Costą, bo niby oni mieli się wykluczać na boisku. Jakiś czas później śmiano się z Milanu, że wydaje dużą pensję na Cafu, który już miał stracić dynamikę i grać słabo.Tylko tamto pokolenie miało czas na zgranie się a teraźniejszy Milan to tak naprawdę prac budowy, w którym narazie są postawione tylko fundamenty.



