Pary ćwierćfinałowe takie sobie. Dla postronnego kibica najlepiej zapowiadają się mecze Barcelony z Szachtarem i Realu z Tottenhamem. Anglicy i Ukraińcy mają mało do stracenia i mogą być piękne widowiska. Niby łatwi rywali dla Hiszpańskich drużyn, ale tak prędko na Gran Derby bym się nie nastawiał w półfinale.
Przejdźmy do 1/2 bo tam pary w przypadku awansu faworytów zapowiadają się wyśmienicie.
BTW - komentator na Eurosporcie czasem pary Chelsea - Manchester nie pomylił z Chelsea - Liverpool mówiąc o masie spotkań tych klubów w CL, kuriozalnych bramkach, itp.?



