Jakaś tam szans na te trzy punkty była ale... sami sobie jesteśmy winni. Przespana pierwsza połowa, Denilson na boisku i Manu w bramce... wiadomo było, że w tej mąki nie może być chleba. Chamakh i Bendtner wnieśli sporo ożywienia no i w końcu Samir do środka mógł zejść porozgrywać.
Bieda bo ten punkt zasadniczo nam nic nie daje w obliczu wygranej United.
Swoją drogą to Almunia ładnie nam zajebał w tym sezonie punktów, szczególnie jeśli spojrzy się na jego liczbę minut na boisku.



