Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 19 mar 2011, 22:44

Że się zacytuję, post po meczu z Lecce:
Wilmore pisze:A ja mam pomysł.
Oddajmy Interowi tytuł za przyszły sezon w lecie. Sprzedajmy im za połowę tej kwoty, którą oni w ostatnich latach wydali na sędziów w stosunku rocznym, będzie akurat na duet bocznych obrońców i ze dwie twarze do pomocy, które wniosłyby naprawdę coś ożywczego w tę formację. Pograją sobie rok bez stresu w sprzedanej lidze, będą się spinać tylko na Ligę Mistrzów, a na sezon 2012/13 będziemy mieć super zespół, który rozniesie wszystkich. Bez żadnych Bonerów, Seedorfów, Abate, czy nawet Gattuso i Ambrosiniego, którzy chyba nigdy nie staną na wysokości zadania w lidze i nadal będą wybitni w pojedynczych meczach, żeby w cotygodniowej harówce grać poniżej oczekiwań.
Zespół zagrał żenująco. Nie ma co się rozbijać na drobnostki, bo poza Amelią nie znajduję pozytywów dla dzisiejszego meczu, każdy coś zawalał, dosłownie każdy mógł i powinien był dać z siebie więcej. Oddajemy tytuł sami, choć wcale nie musimy, niby ciągle mamy przewagę, niby ciągle jesteśmy faworytami, ale tej drużynie brakuje psychiki. Trenerowi zresztą też, przywiązanie do Seedorfa poraża, Merkel nie dałby drużynie mniej, a świeża krew była niezbędna dziś.

Piłkarze popełniają wszystkie błędy schyłkowych Karolingów - brak ambicji w meczach z maluczkimi, przestanie spotkań, lekceważenie rywala, trener popełniający błędy personalne, piłkarze nieprzystający do taktyki. I strata dwóch, pewnych zdawałoby się, punktów, na własne życzenie, bo Lecce nie pokazało nic ciekawego.
Jak się wytnie wzmiankę o Abate i Seedorfie, to właściwie wszystko jest aktualne.
Zespół jest w budowie, zespół ma ewidentne braki, jest wykończony urazami czy zawieszeniami, niby zdrowy rozsądek każe mi sądzić, że mają prawo do złych wyników, ale kurde, z takim rywalem i w takim stylu?
Ze względu na Leonardo wcale nie skreślałbym nas przed derbami - możliwe, że przesądzi je geniusz Eto'o, ale prędzej uwierzę w mecz życia Kharji, niż w genialne rozwiązanie spotkania przez Leonardo. Tyle że po derbach kiedy my będziemy walczyć z Romą i Udinese (wyjazdy), to Inter będzie gromił kolejnych amatorów i zbierał komplety punktów raz za razem. Terminarz jest dla nas niekorzystny, zespół sam jest sobie winien, że do Rzymu będzie jechał po zwycięstwo, a nie z pewnym tytułem.

Wróć do „Włochy”