Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 20 mar 2011, 13:38

(przynajmniej z tego co zauważyłem)
Źle zauważyłeś.
niemałymi przecież możliwościami
Właśnie o to chodzi, że małymi, stąd wypowiedzi Gallianiego o zmianie priorytetów i odpuszczenie LM w tym sezonie.
Po czym ta sama drużyna kilka dni później walczy z Bari na SS do ostatnich minut o remis i przegrywa z będącym w kryzysie od kilku kolejek Palermo.
Widziałeś choć kwadrans z tych spotkań? Nie?
to dlaczego przemęczeni Ibra i Robinho zagrali 2x po 90'
Bo nie miał kto za nich grać, a wpuszczenie Verdiego to nawet w mojej opinii byłoby rozwiązanie ostateczne?
O Seedorfa płaczącego po meczu nawet nie pytam.
Seedorf od lat miał inne priorytety od reszty ekipy, więc dobrze, że się nie pytasz.
to dla mnie przegięcie
To już Twój problem.
Jakie jest więc wytłumaczenie ostatnich wyników?
Lekceważenie rywala, brak Ibrahimovicia w formie, brak dynamiki u Robinho i Pato, zbyt defensywne ustawienie wyjściowe, brak rozgrywającego w pomocy, sędzia (w meczu z Bari).
Wybierz sobie któreś.
Myślę, że zawodnicy tak klasowej drużyny świadomi celu jaki mają do osiągnięcia zdają sobie sprawę, że spotkanie trwa 90 minut.
Anglia Ci wypaczyła umysł. Serio. We Włoszech podejście do wielu aspektów futbolu jest diametralnie inne. Tu nie jest tak jak w Anglii, że Fletcher wychodzi na boisko i wypruwa sobie żyły z Barceloną, żeby trzy dni później ostatkiem sił biegać od linii do linii, żeby stłamsić jakieś WBA.
Również dlatego Inter był taki groźny przez ostatnie lata - wiele lat przeciętniactwa w tej drużynie zmusiło ich do walki w każdym meczu na 100%, to jest dla nich olbrzymi atut w starciu z Juventusem i Milanem, które mają większe możliwości od tych, jakie w lidze pokazują. Nie wiem, czy przespałeś ostatnie lata, czy po prostu się ligą włoską nie interesujesz, ale Milan ma od lat metkę zespołu specyficznego. To nie przypadek, że z Juventusem w Turynie zagrali o wiele lepiej, niż z Bari u siebie.

Wróć do „Włochy”