Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 20 mar 2011, 14:06

Allegri wyszedł na mecz z Tottehamem, 3 napastników i Boatengiem wracającym po kontuzji.
Podaj alternatywy dla tych piłkarzy.
Fajnie pisać bzdury, że Allegri wyszedł najmocniejszym składem bo walczył o awans, bez zastanowienia się, z kogo miał skorzystać zamiast najmocniejszych piłkarzy.
Wczoraj też żadnych huraganowych ataków nie było
Nie ma porównania między spotkaniami z Bari i Palermo, gdzie gra miała miejsce między 30 a 16 metrem pod bramką rywali, a starciem z Tottenhamem, gdzie krążyła w kółeczku między pomocnikami. Te dwa spotkania zespół zawalił z zupełnie innej przyczyny, niż dwumecz z Anglikami.
Kilka lat temu do fanów nie docierało, że odpuszczają mecze ligowe dla LM. Teraz nie dociera odwrotne traktowanie rozgrywek. I pewnie nie zdąży dotrzeć, bo w przyszłym sezonie, zgodnie z zapowiedziami Gallianiego, Milan ma już walczyć na wszystkich frontach, a nie skupiać się tylko na krajowych rozgrywkach.
Wypruwanie sobie zyl w kazdym meczu to obowiazek dla pilkarzy klubow typu Milan, Inter, Manchester, którzy pragna zdobywac cos wiecej niz od czasu do czasu zbic jakichs ogrókow. To jeden z elemntow decydujacych o wygrywaniu.
Masz pełną rację. Tyle że Inter i Manchester miały lub mają takich piłkarzy do dyspozycji, Milan nie. Dlatego właśnie Milan grał na pół gwizdka w LM, żeby nie przemęczyć się, nie stracić kolejnych rywali. To było widać z perspektywy przeciętnego widza, ale rozumiem, że niektórym do tezy o słabości Milanu nie pasuje ich nastawienie do tego meczu. Zdanie Chłopaczka mnie nie dziwi, on lubi od czasu do czasu przekłamywać rzeczywistość.
Kiedyś Milan miał takich piłkarzy, których stać było na pokonanie Manchesteru od czasu do czasu, ale już nie na wysiłek po 270 minut na tydzień. I dlatego skupiał się na LM. Teraz ma zawodników na niższym poziomie piłkarskim, na wyższym poziomie przygotowania do sezonu i bez zgrania - dlatego zmienił priorytety. Wolę zdrowy rozsądek i walkę o mistrzostwo w wykonaniu Gallianiego, niż zadość romantycznym ideałom Chłopaczka i odpadnięcie od walki o mistrzostwo w lutym.
Jeśli ktoś uważa nadal, że Milan walczył, to radzę spojrzeć na statystyki przebiegniętego dystansu - poza Flaminim cały zespół biegał mniej od Tottenhamu. W meczu, w którym mieli niby grać na całego i o awans!
A później, jeśli nadal nie dotrze, porównajcie do z dystansem przebiegniętym przez piłkarzy w meczu z Auxerre we Francji. Widzicie różnicę?
Nie? Ciągle uważacie, że Milan walczył?
To na koniec porównajcie sobie dystans przebiegnięty przez piłkarzy w meczu z Ajaxem (o pietruszkę) z meczem z Tottenhamem (podobno nie o pietruszkę).

Poza Waszą opinią o tym, jak Milan powinien grać Waszym zdaniem, nie macie innych argumentów przemawiających za tą tezą. Milan biegał w tym meczu mniej od spotkań z Realem (gdzie musiał się bronić i grać z kontry, a więc siłą rzeczy biegać mniej!) czy Auxerre (gdzie starał się dominować na boisku)

Wróć do „Włochy”