Podaj alternatywy dla tych piłkarzy.Allegri wyszedł na mecz z Tottehamem, 3 napastników i Boatengiem wracającym po kontuzji.
Fajnie pisać bzdury, że Allegri wyszedł najmocniejszym składem bo walczył o awans, bez zastanowienia się, z kogo miał skorzystać zamiast najmocniejszych piłkarzy.
Nie ma porównania między spotkaniami z Bari i Palermo, gdzie gra miała miejsce między 30 a 16 metrem pod bramką rywali, a starciem z Tottenhamem, gdzie krążyła w kółeczku między pomocnikami. Te dwa spotkania zespół zawalił z zupełnie innej przyczyny, niż dwumecz z Anglikami.Wczoraj też żadnych huraganowych ataków nie było
Kilka lat temu do fanów nie docierało, że odpuszczają mecze ligowe dla LM. Teraz nie dociera odwrotne traktowanie rozgrywek. I pewnie nie zdąży dotrzeć, bo w przyszłym sezonie, zgodnie z zapowiedziami Gallianiego, Milan ma już walczyć na wszystkich frontach, a nie skupiać się tylko na krajowych rozgrywkach.
Masz pełną rację. Tyle że Inter i Manchester miały lub mają takich piłkarzy do dyspozycji, Milan nie. Dlatego właśnie Milan grał na pół gwizdka w LM, żeby nie przemęczyć się, nie stracić kolejnych rywali. To było widać z perspektywy przeciętnego widza, ale rozumiem, że niektórym do tezy o słabości Milanu nie pasuje ich nastawienie do tego meczu. Zdanie Chłopaczka mnie nie dziwi, on lubi od czasu do czasu przekłamywać rzeczywistość.Wypruwanie sobie zyl w kazdym meczu to obowiazek dla pilkarzy klubow typu Milan, Inter, Manchester, którzy pragna zdobywac cos wiecej niz od czasu do czasu zbic jakichs ogrókow. To jeden z elemntow decydujacych o wygrywaniu.
Kiedyś Milan miał takich piłkarzy, których stać było na pokonanie Manchesteru od czasu do czasu, ale już nie na wysiłek po 270 minut na tydzień. I dlatego skupiał się na LM. Teraz ma zawodników na niższym poziomie piłkarskim, na wyższym poziomie przygotowania do sezonu i bez zgrania - dlatego zmienił priorytety. Wolę zdrowy rozsądek i walkę o mistrzostwo w wykonaniu Gallianiego, niż zadość romantycznym ideałom Chłopaczka i odpadnięcie od walki o mistrzostwo w lutym.
Jeśli ktoś uważa nadal, że Milan walczył, to radzę spojrzeć na statystyki przebiegniętego dystansu - poza Flaminim cały zespół biegał mniej od Tottenhamu. W meczu, w którym mieli niby grać na całego i o awans!
A później, jeśli nadal nie dotrze, porównajcie do z dystansem przebiegniętym przez piłkarzy w meczu z Auxerre we Francji. Widzicie różnicę?
Nie? Ciągle uważacie, że Milan walczył?
To na koniec porównajcie sobie dystans przebiegnięty przez piłkarzy w meczu z Ajaxem (o pietruszkę) z meczem z Tottenhamem (podobno nie o pietruszkę).
Poza Waszą opinią o tym, jak Milan powinien grać Waszym zdaniem, nie macie innych argumentów przemawiających za tą tezą. Milan biegał w tym meczu mniej od spotkań z Realem (gdzie musiał się bronić i grać z kontry, a więc siłą rzeczy biegać mniej!) czy Auxerre (gdzie starał się dominować na boisku)



