Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 20 mar 2011, 15:56

Jezeli chcesz mnie zaskoczyc statystykami
Dziwne, powinieneś był widzieć w tym meczu, że piłkarze biegają mniej, niż normalnie.
A, zapomniałem, to Tobie do tezy nie pasuje.
http://www.uefa.com/uefachampionsleague ... ch=2003762
Stats - distance covered. W lewym dolnym rogu masz możliwość przewijania pomiędzy meczami. Podpowiem, że średnia u graczy Milanu w lidze wynosiła na zeszły sezon około 10 kilometrów, ale tutaj lepsze informacje miałby kibic Juventusu, którego nicku nie pamiętam, który zawsze ma lepsze źródła od moich. Średnią piłkarzy Milanu wylicz sobie sam z tych danych biorąc poprawkę na to, że w spotkaniu z Tottenhamem podobno walczyli, a biegali tyle samo, co w odpuszczanym meczu z Ajaxem. Podobno starali się, a dystans mieli pokonany taki, jak w meczu z Realem w Madrycie, gdzie grali wyłącznie z kontry, zresztą przeciętnie, i nie starali się nawet zdominować meczu, Milan był wtedy bardzo bezbarwny, bo nie miał żadnych argumentów przeciwko temu Realowi.
Ale...
Nawet jezeli to prawda to oczywiscie nie swiadczy to o odpuszczaniu
Takiej odpowiedzi mogłem się spodziewać. Gdyby udzielił się w prasie Allegri mówiąc, że przez wzgląd na ligę zespół przygotował tak, a nie inaczej, i nakazał zespołowi grę na pół gwizdka, to i tak twierdziłbyś, że to dżentelmeńska wypowiedź, a nie prawda.
"Jeśli fakty są przeciwko nam, tym gorzej dla faktów."

I ktoś taki jak Ty, z takim nastawieniem, niezdolnością do akceptowania innych argumentów, wyrażasz takie sądy:
Wiem ze jak cos sobie wbijesz do glowy to koniec i kropka.
:haha:
Wyobrażanie u innych własnych cech się chyba przeniesieniem nazywa, pewnie MarcinW ma na to jakąś nazwę. ;)

Morrow:
Nie widziałem meczu z Bari. Mecz z Palermo miałem na kuponie, który Milan mi skutecznie zawalił i oglądałem go gdzieś do 60 minuty.
To nie dziwię się Twoim chybionym sądom, czeher też lubi napisać coś na temat meczów, których nie ogląda.
To były zupełnie inne spotkania - do dwumeczu z Tottenhamem Milan podszedł na luzie, nie przemęczając się nadto, nie walcząc o wynik. Do meczów z Bari i Palermo Milan wyszedł nadto rozluźniony, ale z minuty na minutę coraz bardziej desperacko atakował, walcząc o jakikolwiek dobry wynik, głównie przez własną nieudolność (Twój niezrównoważony kolega po szalu tej części wypowiedzi nie zauważy) stracili punkty. Ale walczyli, starali się, atakowali całą drużyną, a nie klepali piłkę na środku pola, jak z Tottenhamem w końcówce.
Gattuso w pierwszym meczu też sprawiał wrażenie jakby go wynik nie urządzał.
Trudno mu się dziwić, skoro najeżdżał na niego Jordan. ;)
Ktoś jeszcze miał inne priorytety czy tylko Seedorf?
Pirlo, którego zabrakło. Nigdy nie słyszałeś o tym, że w Milanie jest kilku piłkarzy, którzy się mobilizują tylko na największe mecze? Seedorf w meczu z Tottenhamem zagrał najlepsze spotkanie od lat.
to z jakiej paki może u siebie kilka dni później zlekceważyć taką ekipę jak Bari
Bo Bari wcześniej rezerwy Milanu pojechały 3:0. Na wyjeździe. Znów nie doczytujesz - pisałem nie raz po tym meczu, że pierwsze 45 minut odpuścili, ale gryźli trawę w drugiej połowie. Zresztą zdobyli dwie bramki, w tym jedną prawidłową, byli od Bari później zdecydowanie lepsi. Nie wyszło, ale się starali. To Ci umyka wyraźnie, bo nie oglądasz meczów, stąd dziwi mnie to, że się wypowiadasz mimo to.
Dlaczego brak formy i dynamiki Ibry, Pato i Robinho mógł przeszkadzać w meczu z Bari a nie był argumentem, dla którego Milan mógł odpaść z Kogutami?
Bo z Bari grali w piłkę, z Tottenhamami trwali przez 90 minut.
Dlaczego Ibra i Robinho nie byli zmieniani i oszczędzani na ligę?
Masz jakiś pomysł na kogo mogli zostać zmienieni, skoro Inzaghi jest kontuzjowany, Seedorf musiał być zdjęty, Boateng również, Cassano i Emanuelson byli niedostępni? Masz choć blade pojęcie o możliwościach Allegriego przed tym meczem, czy stosujesz taką radosną twórczość jak inni, którzy nie zauważali olewactwa Milanu w tym dwumeczu?
Loczkersonowi też to umyka, raz tu wskoczył, napisał o mocnym składzie Milanu, a jak padło pytanie - kogo zamiast nich mógł wystawić Allegri, to już milczy. Nie dziwię mu się - ten argument to papierowy tygrys, może i ktoś naiwny się łapie na to, ale po szybkim rzucie okiem na tamtą kadrę Milanu widać, że nie miał na kogo Allegri postawić. Zrezygnować z napastników i skazać się na chaos? Postawić na juniorów, dla których ten mecz mógłby być bardzo bolesny? Ostatnie rozwiązanie mogę sobie głosić ja, który z futbolem na poziomie LM mam do czynienia w FM, ale doskonale rozumiem Allegriego, że się na to nie zdecydował. On nie chciał stawiać na Boatenga - on musiał, bo nie miał innych pomocników. Ofensywne ustawienie? A jakie inne mógł zrobić mając do gry 14 doświadczonych piłkarzy, w tym dwóch bramkarzy i sześciu obrońców?
Chłopaczek już ładnie to opisał.
Ale mocno wybiórczo, jak zwykle, ten typ tak ma.
Milan za czasów Ancelottiego w większości olewał mecze w lidze od początku do końca. To było jawne plucie kibicom w twarz, bo nikt normalny nie wierzył, że tamta ekipa we wrześniu czy październiku nie potrafiła się zmobilizować, ale tak było. Na wiosnę faktycznie, mogli już odpuszczać, bo strata była kilkudziesięciopunktowa, ale wcześniej sami zawalali spotkania, bo wielkiemu Pirlo nie chciało się grać z Regginą, a Seedorf się nie mobilizował na Lecce. To był największy problem Milanu Ancelottiego - tamten zespół mógł, ale brakowało motywacji na jesieni. Później na wiosnę już nie było jak tego pociągnąć na wszystkich frontach. Bo o ile mobilizację na United na wiosnę rozumiałem, o tyle przespanie pierwszej połowy sezonu już nie rozumiałem - brakowało charakteru, bezcennego w obecnym futbolu, co widać właśnie po Milanie. Cafu grał kapitalnie w LM, ale miesiąc wcześniej ze Sieną czy innym szrotem dawał się ogrywać najgorszym napastnikom rywali.
To w takim razie po co Milan w ogóle wychodził z grupy jeśli od razu chciał odpaść?
Ty naprawdę nie wiesz, czy tylko udajesz?
Za awans do fazy pucharowej klub dostaje ponad 20 milionów euro bonusów. Za przejście Spursów dostają tylko jakieś 2 lub trzy miliony. Dziwisz się, że walczyli z Auxerre, a nie chciało im się z Tottenhamem?
nie rozumiem jak druga najbardziej utytułowana drużyna w historii tych rozgrywek miałaby świadomie je odpuszczać.
Sam sobie odpowiedziałeś - bo nie interesujesz się ligą włoską.
Milan obecnie jest słaby. Po prostu. To nie jest klasowa drużyna, tylko zlepek świetnych piłkarzy, którzy dopiero uczą się ze sobą grać. Ta ekipa ma problemy z co lepszymi ekipami w lidze, w której Tottenham walczyłby nadal o tytuł. Ta grupa jest oczywiście lepsza od Tottenhamu, ale od prawie wszystkich zespołów LM odstaje w sposób kosmiczny - trafienie na ManU zakończyłoby się powtórką z zeszłego roku. Ty z Chłopaczkiem patrząc na Milan widzicie 7 pucharów mistrzów, kilkanaście tytułów mistrzowskich i wspominasz 3:0 na San Siro z Manchesterem - ja patrząc na Milan widzę zależność od chimerycznego Ibrahimovicia, brak rozegrania piłki w środku pola, który traci połowę wartości bez Boatenga, niestabilnych psychicznie defensywnych pomocników, bardzo słabych bocznych obrońców, którzy w ofensywie się nie udzielają wcale, a co jest kluczowe w tym ustawieniu. Tobie się wydaje, że ten zespół byłoby stać na sukces gdziekolwiek po przejściu Kogutów - ja wiem, że baty w kolejnej rundzie by ten zespół zrujnowały kondycyjnie i fizycznie.
Ciebie przynajmniej rozumiem, bo trudno ocenić zespół rozsądnie nie oglądając go na co dzień, dlatego mnie nie ma w temacie o Manchesterze. Chłopaczka rozumiem o tyle, że jako idealista chciałby widzieć Milan wygrywający wbrew wszystkiemu na wszystkich frontach, ale nie rozumiem tego wtedy, gdy swoje marzenia chce dowodzić jako słuszny obraz rzeczywistości.

Wróć do „Włochy”