Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 20 mar 2011, 17:04

To Ty je podales.
I znów kłamiesz.
Nie, ja wrzuciłem Ci dane do dystansu pokonanego przez pojedynczych piłkarzy wiedząc, że Abate i Flamini normalnie biegali kilometr mniej, a tu byli zmuszeni taktyką Tottenhamu do większego wysiłku, żeby nie przegrać meczu, tylko zdobyć ten punkcik.
Gdyby odjąć te dwa kilometry, to statystyka łączna, którą Ty podałeś, lepiej oddałaby wysiłek całej drużyny.
Pokazałeś wysiłek łączny, przez który przeciętny fan, a tacy tu zaraz się zlecą z wywieszonymi jęzorami, by pisać bzdury pod moim adresem, mylnie przyzna Ci rację. Dopiero gdy się spojrzy na wysiłek poszczególnych piłkarzy, najważniejszych w taktyce, którzy robią Milanowi grę, przez pryzmat poprzednich spotkań, to wychodzi, ile taka łączna statystyka jest warta.
Dlatego mnie nie interesowały dane dystansu pokonanego przez cały zespół, bo na co on komu? Jak Flamini biega 13 kilometrów, a Boateng 8, to wychodzi, że obaj przebiegli grubo ponad 10 kilometrów na łebka. Tymczasem jeden się na boisku obijał, a drugi się starał.
Wilmore czy te różnice w kilometrach są aż tak duże aby stwierdzić fakt o tym czy danej drużynie się chciało biegać
Dobre pytanie.
Te statystyki oddają jedną stronę lenistwa Milanu - nie biegali oni tyle, by pisać takie brednie, że zespół walczył. Ba, biegali mniej, niż w meczach o pietruszkę z Ajaxem.
Druga rzecz to wysiłek poszczególnych piłkarzy i sektory, w których oni grali. Do tego już nie podam Ci statystyk, bo ich nie ma - gołym okiem było widać, co zauważali postronni obserwatorzy, że Milanowi do ataku się nie spieszyło, że rozgrywał piłkę w środku pola, że nie przemęczał się dla zwycięstwa, nawet dla dogrywki. Tyle że to jest już subiektywna opinia - tym łatwiej ją będzie Chłopaczkowi obalić, skoro mu do tezy nie pasuje, bo on na pewno będzie dowodził, że Milan siedział od początku do końca meczu w polu karnym Tottenhamu i gryzł trawę dla zwycięstwa. Tu już każdy może pisać co chce i tylko ten, kto ten mecz uważnie prześledzi będzie wiedział, kto ma rację.
Gra się tak jak rywal pozwala
Tottenham akurat pozwalał na bardzo wiele, zwłaszcza w rewanżu.

Nie ma sensu kontynuować tej dyskusji, każdy widzi to co widzi, a czytający umiejętnie statystyki będą wiedzieli, kto ma rację. Patrząc na to ile osób woli dogryźć Milanowi za odpadnięcie, niż przyznać, że się nie starali, pewnie niewielu będzie zainteresowanych tymi danymi.

Pato wyleciał na 10 dni, czyli odpocznie w przerwie reprezentacyjnej i zagra w derbach. To chyba najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia.

Wróć do „Włochy”