Masz oczywiście rację, ale...Jakiś czas temu w meczu z Chievo uznano Milanowi (bezsprzecznie w tamtym wypadku) nieprawidłową bramkę Robinho
Z koncepcją dziejowej sprawiedliwości zgodzę się, gdy albo w Calciopoli II Inter odpowie za ustawione sezony po Calciopoli I, albo jeśli przez błędy sędziów będzie tak samo niszczony, jak był wynoszony na szczyt tabeli latach 2006-2009.Traktowałbym to jako dziejową sprawiedliwość
Nie mówię tu o podsumowaniu pracy sędziów w tym sezonie, bo ci gwiżdżą częściej pod Milan, niż przeciwko Milanowi, tylko o powodach, dla których Ibrahimović naprawdę miał pełne prawo się wkurzyć. Do wirtualnych tabel wrzuca się nie tylko takie mecze jak Inter-Cagliari czy Chievo-Milan, gdzie zadecydował błąd, a sędzia w meczu popełnił ich bardzo niewiele, czy takie jak pierwsze starcie Milanu z Palermo, gdzie faktycznie sędzia nie zagwizdał dla Palermo karnego, gdy mogło to coś zmienić, ale też nie dał karnego Milanowi i masa błędów sędziego zwycięstwa czy remisu by nie dała Palermo, ale też właśnie takie mecze jak derby Mediolanu wygrane po bramce ręką Adriano, czy Milan-Bari, gdy sędzia nie popełnia jednego błędu, tylko konsekwentnie, od początku do końca, za każdym razem bez cienia wątpliwości gwiżdże tylko na rzecz jednej drużyny.
Nam to łatwo z perspektywy kibiców oceniać, ale sam pamiętam, że jak amatorsko kopałem piłkę, czy jak już w poważniejszych rolach brałem udział w meczach, to widok sędziego jako 12 piłkarza rywali potrafił doprowadzić do ostateczności.
A inną sprawą jest to, ile razy w tym sezonie sędziowie przymykali oko na jego idiotyczne, bezmyślne i brutalne wejścia.



