Oto słowa Carlito, kiedy przeniósł się do Timao:
"W Brazylii będzie mi się łatwiej zaadoptować do nowego środowiska. Odpowiada mi styl futbolu w tej lidze, a poza tym będę miał bliżej do swojej rodziny"
Co do tego nowego środowiska to nie bardzo rozumiem. Z rodziną też chyba przesadził, bo wszyscy piłkarze z Ameryki łacińskiej jakoś sobie radzą z tym, że będą dalej od mamy.
Widać, że Carlos uważa na swoją karierę. On wie jak argentyńczycy na niego liczą i nie chce ich zawieść, próbuje wszystkich sposobów aby być gwaizdą.


