W pierwszej połowie "neutralny" kibic pewnie ziewał od ucha do ucha, ale druga poł była już lepsza, przedewszystkim była to zasługa Barcy
Wejście Messiego ruszyło grę, ale e moim przekonaniu tylko dzięki temu, że Iniesta wrócił do drugiej lini
Plus dla Afellaya, ża grę na lewej stronie, robił zamieszanie, jego dośrodkowania były, a raczej mogły być groźne, gdyby w polu karnym był jeszcze ktoś oprócz jednego Vili
Także pozytywnie Maschrano. Wielki wojownik, i tego jego wślizgi, odbiory
Thiago został wpuszczony na głęboką wodę i mimo paru przestojów było dobrze.
Ale mnie zniszczył Valdes. Swietne, pewne interwencje, także na pozycji libero



