On go nie mijał. On go nawet nie wyprzedzał, on po porostu sobie przebiegł, jakby śpieszył się na tramwaj. Komorowski też klej w nogach, że szkoda gadać. A Antolović to tragedia. Jeszcze takich kilka spotkań i Dowhań będzie musiał sam stanąć.cloner pisze:Jak widziałem sposób, w jaki Piech mijał Kelhara, płakałem.



