Cenię Huntelaara jako piłkarza. To dobry snajper, odpowiedni do klasy zespołu Schalke czy holenderskiej ligi, ma instynkt snajpera w polu bramkowym, którego brak wielu napastnikom, ale ma też potężne piłkarskie braki. Ot, taki piłkarski średniak z jedną wyjątkową cechą."Non ho mai percepito piena fiducia dell'ambiente Milan nei miei confronti. Anche se giocavo bene una partita, la domenica dopo mi ritrovavo nuovamente in panchina. In squadra c'erano giocatori che in Olanda sarebbero stati messi alla porta dopo un paio di giorni, perchè assolutamente nulli in fase di possesso palla. Però sapevano difendere molto bene, e in Italia questo è l'unico requisito richiesto ad un difensore. Il non far giocare l'avversario è un'arte per voi".
Jednak jako człowiek jest dla mnie po tej wypowiedzi zerem. Był zbyt słaby na Milan, przegrał rywalizację z lepszym piłkarzem, później z braku laku był rzucany na inne pozycje, na których nie miał prawa zagrać dobrze - jego problem. Niejeden lepszy piłkarz po nieudanym epizodzie w Milanie pochylał głowę i znosił z pokorą to, że nie dał sobie rady w zespole ze światowego topu - niech sobie Hunter to uświadomi, bo takimi wypowiedziami kompromituje sam siebie, a nie klub.



