Mniejsza z tym kto kogo kiedy uderzył i ile razy, betonu nie przebijemy. FA chciała się dojebać i to się jej udało. Po Fergusonie czas na Rooneya i nic na to nie poradzimy, trzeba grać swoje i dowieźć lidera do końca.
Kolejną złą informacją jest to, że Rooney nie uczestniczył dziś w treningu. Nie wiadomo na ile to zasłona Fergusona ale źle byłoby gdybyśmy musieli grać jutro bez niego.
Z lepszych info, trenował dziś Ferdinand i Rafael. Fajnie, że Rio wraca ale nie wiem czy jutro nie wolałbym żeby jednak zagrał Smalling.
Kurde, co jest z Fletcherem?



