I to się nazywa poważny sędzia. W pierwszym meczu Milanu z Tottenhamem na San Siro w samej pierwszej połowie Crouch zasłużył na trzy żółte kartki, w całym meczu był po prostu chamski i brutalny, a nie dostał chyba nawet kartki. Z normalnym sędzią w pierwszym spotkaniu nawet grający tak na stojąco Milan by awansował grając w przewadze, bo Crouch by kwadransa nie przetrwał przy tych wszystkich łokciach.
Strasznie nie lubię takich bezmyślnych brutali, dla których przy główce ważniejszy jest łokieć w karku rywala, niż piłka.



