Wpłynęła diametralnie na wynik. Po pierwsze to było tylko 15 minut, więc dość dziwne jest pisanie, że i tak nic nie grali. Czego się spodziewałeś? Że Spurs przyjadą na SB i będą mieli większe posiadanie piłki niż Real? Że będą grali ultraofensywnie? Te długie piłki złym pomysłem nie były, zwłaszcza że jakoś się Bale'owi uciec i zostawić Ramosa w tyle udało. Gdyby strzelił też być mówił, że długa piłka na Bale'a to zła koncepcja?RealFan pisze:oczywiście czerwona kartka dla Croucha mocno wpłynęła na wynik, ale Angole i tak nic nie grały. Dopóki drewniak był na boisku to mieli dwa pomysły
Tylko, że ten potencjał jest "trochę mniejszy" gdy nie ma Lennona. Z nim na boisku i Bale byłby nieco odciążony, a wasze boki miałyby więcej pracy, bo gdy na przeciwko Marcelo grał Jenas, to Brazylijczyk mógł czuć się swobodnie. Chociażby Pienaar stanowiłby większe zagrożenie.RealFan pisze:Później już zostało tylko to pierwsze. Przy takim potencjale jaki wydają się mieć Spurs w drugiej linii to "trochę" mało.
Oczywiście mecz potoczył się po waszej myśli i odnieśliście wysokie zwycięstwo, po którym faktycznie można mówić o jednostronnym meczu. Tylko gdyby nie szybko stracona bramka i przede wszystkim czerwona kartka, to ten wynik tak by nie wyglądał. Oczywiście to tylko gdybanie, ale naprawdę widać było brak tego jednego zawodnika, bo Spurs nie ustawiali się w tym meczu źle, a w 11 byłoby przecież łatwiej, no i też warto zauważyć, że z dodatkowym zawodnikiem kontry żydów byłyby groźniejsze.



