Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 06 kwie 2011, 23:42

Ten screen nie pokazuje dokladnego momentu kontaktu Kamilu.
jak to nie pokazuje? A druga fotke z ciągu czterech? Już wówczas ewidentnie widać, styczność nóg Evry i Ramiresa, a stopa Ramiersa jest jeszcze przed polem karnym.
Ktoś wcześniej wspominał, że chłopaczek z Boltonu ma 6 mc przerwy, a Nani 9 dni, owszem różnica.


A jakie to ma znaczenie? :roll:
Tak poważnie, o tym wspominałem, że starasz się tutaj deprecjonować ''sukces'' Evansa - w sumie nie chciał, w sumie coś tam, w sumie coś tam.A co do Carraghera to - chciał to zrobić, od 1 minuty rozkminał jak to zrobić, jakby miał nóż przy sobie to by go na pewno użył itd.Wygodnie w tej sytuacji dla Ciebie jest wziąć pod uwagę zamiar [ który sam sobie dopowiedziałeś w przypadku gracza Liverpoolu ], a nie skutek
Cieżko mi tłumaczyć, ze 2+2=4, ale spróbuje. A więc, w sytuacji Evansa obaj panowie przed polem karnym w newralgicznym punkcie boiska walczyli o piłkę, obaj wjechali wślizgiem wyprostowanymi nogami po ziemi, paradokslanie pech Holdena polegał na tym, że pierwszy dopadł do piłki, gdyby pierwszy był Evans to prawdopodobnie on by był zbierany.
W sytuacji Carraghera, sytuacja toczyła się w środku boiska przy linni bocznej, nie groźna sytuacja, w której Nani zaraz oddałby piłkę do środka pola, Carragher atakuje wyprostowaną nogą na wysokości 0.5 metra, w ogóle nie zważając na piłkę która była na ziemi. Wystarczy? Prościej się tego chyba opisać nie da. I co do jasnej cholery ma do tego skutek?

Wróć do „Anglia”