Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 07 kwie 2011, 0:05

Pierwsze zwycięstwo nad Chelsea od 9 lat :) Zagraliśmy dobrze ale w drugiej połowie podobnie jak miesiąc temu za głęboko się cofnęliśmy i mogło być nieciekawie. Ogólnie dobrze ale jest też czego się czepiać. Kilka kretyńskich strat pod własnym polem karnym, środek obrony i Edwin świetni, na bokach w defensywie już bywało różnie. Bezcenny Carrick, bez niego byśmy dziś przepadli, kiedy zobaczyłem skład byłem pełny obaw, w trakcie meczu przypomniał mi się Michael sprzed kilku lat, dzisiaj świetny. Nie wiem co Carlo chciał osiągnąć zmieniając Drogbę, to nie mój problem ale to był strzał w stopę, Didier grał dziś bardzo dobrze, praktycznie w pojedynkę ciągnął Chelsea z przodu. W przeciwieństwie do Torresa, który istniał przez pierwsze 10 minut. Bardzo dobry wynik przed rewanżem ale awans to sprawa wciąż otwarta. Mam nadzieję, że zagramy mądrze i awansujemy dalej.

arek zastanawia mnie jedno, udzielasz się tu dość często ale praktycznie zawsze wskazujesz tylko na błędy na korzyść MU. Karny się należał Chelsea jak psu buda i kartka dla Evry IMO, praktycznie wszyscy się z tym zgodzili, poza tym sędzia był ok. Dlaczego jednak milczysz na temat wjazdów Essiena i Ramiresa w Rooneya? Mam wrażenie, że gdyby chodziło o graczy MU nie umknęłoby to Twojej uwadze.

Enjoy's jeśli chcesz opinii o faulu Evansa to poczytaj sobie posty po tym zagraniu, chyba je nawet skomentowałem jako pierwszy. Jeśli zaś stawiasz znak równości między faulem Irlandczyka a zagraniem Carry czy nawet Rafaela w meczu z LFC to wybacz ale jesteś ślepy i uprzedzony.

Cieszę się ze zwycięstwa, nie musieliśmy tego meczu wygrać ale dziś się udało i fajnie. Czas na prawdziwą radość przyjdzie jednak dopiero jeśli awansujemy. W innym wypadku ten wynik nie będzie nic warty.

Wróć do „Anglia”