Aker z tymi dyrektorami sportowymi jest jak z prawnikami - zamknieta klika i ciezko sie wybic jezeli nie masz jakis znajomosci w srodowisku. Swego czasu w takim Gorniku nie chcieli przyjac nawet na praktyki... a potem sie dowiaduje ze laska zostala przyjeta na staz (ale jej wujkiem jest Kompała - czy jakies powiazania rodzinne), potem zaraz pracowala (ale nie wiem czy nadal to robi) jako asystentka caly czas studiujac.
Ogolnie zalezy, np czy masz jakiegos doktora na uczelni ktory zajmuje sie czyms podobnym, bo np taki Szczerbowski dyrektor slaskiego przyjmowal na staze. Ogolnie z niego konkretny gosc, tak na marginesie



