Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 12 kwie 2011, 23:28

Trudno się nie cieszyć po takim dwumeczu. Dla mnie cichym bohaterem tego ćwierćfinału był Carrick, który pod nieobecność Fletcha zagrał kolejne świetne spotkanie. Nie wiem czy Carlo jest idiotą czy Romek kazał mu stawiać na Torresa ale posadzenie Drogby na ławie było irracjonalne. Didier w pojedynkę mógł nam zrobić więcej krzywdy niż trio Anelka-Torres-Malouda. Za to Fernando musi się odnaleźć w Chelsea bo cierpliwość wkrótce się skończy. Myślę jednak, że w nowym sezonie to będzie inny zawodnik, ten, którego znamy z LFC.

Ale to nie nasz problem. Pokonaliśmy Chelsea, mistrza Anglii, pokonaliśmy go dwukrotnie. Trudno nie cieszyć się po takim dwumeczu, tym bardziej, że wiadomo ile znaczy ChL dla Chelsea i ich właściciela. Dziś przez pierwsze 20 minut graliśmy źle. Zbyt pasywnie, sennie, bez pomysłu, to mogło się źle skończyć. Na szczęście ocknęliśmy się w porę. Bardzo podobała mi się reakcja po straconej bramce ale nie powinniśmy pozwolić na nią Chelsea grając 11 na 10. O'shea mnie na początku nie przekonywał ale podanie do Giggsa magiczne, kto by się spodziewał po drwalu takich zagrań. Park jest stworzony do takich spotkań. Kolejna kapitalna akcja Giggsa w meczu z CFC. Vidic prawie bezbłędny. Rio mimo urazu grał świetnie, po tym się poznaje prawdziwego Diabła. Hernandez to chyba transfer roku. Nani za dużo teatru ale trzeba przyznać, że faule na nim powinny być odgwizdane choć do drugiej żółtej dla Ramiresa miałem wątpliwości. Widziałem kilka mankamentów, z taką grą myślę, że nie pokonalibyśmy Barcelony w najwyższej formie ale i tak było świetnie, dzisiaj jest święto, dzisiaj to my jesteśmy najlepszą angielską drużyną. Brawo :beer:

Wróć do „Anglia”