O Rooneyu w kontekście rozegrania to wiele nie trzeba mówić. Wystarczy zobaczyć jak choćby wczoraj to wyglądało. Rooney świetnie uruchamia Hernandeza, operując za jego plecami, ściągając na siebie uwagę i też dobrze uruchamiając Meksykanina. Wzorowo współpracujący duet.
Zresztą te wasze porównania są o ile ciekawe to bez sesnu. Liczy się potencjał zespołu, sposób gry czy przewaga w decydujących elementach, a nie pojedyncze umiejętności. Ja w pojedynku Real-Man Utd stawiałbym na Angoli, bo to drużyna potwornie mocna mentalnie, stworzona do spotkań wagi ciężkiej. Nawet na przeciętnych piłkarsko zawodników United może liczyć w takich meczach jak wczorajszy. Owszem Real pewnie by mial znacznie więcej z gry, ale efektywność i siła charakteru jest po stronie ekipy SAF'a.


