Podbeskidzie Bielsko-Biała - Lech Poznań
Na wtorkowy wieczór zaplanowano rewanżowe spotkanie półfinału Pucharu Polski, w którym Podbeskidzie Bielsko-Biała rywalizować będzie z Lechem Poznań. Pierwszy mecz zakończył się remisem (1-1), z którego zadowolona mogła być tylko ekipa z zaplecza ekstraklasy.
Na samym wstępie chciałbym zaznaczyć, że kurs na wygraną Kolejorza drastycznie spadł (z 2.25 na 2.20) i to zaledwie w przeciągu kilku godzin. Ja osobiście szczerze mówiąc z dużym przekonaniem stawiam na triumf mistrza Polski, bo nie wyobrażam sobie, aby Lech mógł nie awansować do finału, a z drugiej strony - aby z kolei Podbeskidzie miało się znaleźć w nim.
Lech zgodnie z moim przewidywaniami pokonał w sobotę warszawską Legię (1-0) po co by nie mówić - przeciętnym spotkaniu, ale takiego też można było się spodziewać, biorąc pod uwagę aktualną postawę Lechitów. Ponadto, ranga meczu była tak duża, że żadna ze stron nie chciała popełnić błędu i odkryć się, wiedząc, że każda pomyłka może drogo kosztować. Podopieczni Jose Marii Bakero wygrali, mimo braków kadrowych (nie mogli zagrać między innymi pauzujący za kartki Marcin Kikut i Semir Stilić), ale kapitalny występ zanotował Artjoms Rudvens - wchodząc z ławki rezerwowych i zdobywając zwycięską bramkę. Sam fakt wygranej może być i według mnie będzie - momentem przełomowym w tym sezonie dla Kolejorza.
W Poznaniu zdają sobie sprawę, że awans do finału i ewentualny mecz - najprawdopodobniej z Legią, a już dalej idąc w przyszłość - wygrana w Pucharze Polski będzie najkrótszą drogą do znalezienia się w Lidze Europejskiej, co jest priorytetem. W lidze nie będzie tak łatwo, bo i przeciwników Lech ma sporo, a to ze względu na niezwykle wyrównaną ligę w tym sezonie. W gruncie rzeczy nawet zajmujący 13. lokatę Widzew Łódź ma szansę na podium. Dlatego też wtorkowe starcie w Bielsku-Białej jest tak ważne i mobilizacji w szeregach gości nie zabraknie.
Oczywiście, Podbeskidzie jest na fali - zarówno w rozgrywkach ligowych (drugie miejsce, tuż za prowadzącym ŁKS-em, ale Łodzianie mają tyle samo punktów, co TSP), jak i w Pucharze Polski, gdzie zespół prowadzony przez Roberta Kasperczyka zdołał wyeliminować już GKS Bełchatów, czy w ćwierćfinale lidera polskiej ekstraklasy - Wisłę Kraków. Po szczęśliwym występie w Poznaniu, Podbeskidzie zanotowało dwa bezbramkowe remisy (z ŁKS-em i KSZO Ostrowiec Św.) i widać było, że sami gracze są już myślami przy pucharowym starciu.
Typuję zwycięstwo Lecha, bo Lech jest po prostu lepszą drużyną, a ostatni prestiżowy triumf nad Legią powinien pozytywnie wpłynąć na morale zespołu. Dla Kolejorza ten sezon jest i tak stracony (na mistrzostwo realnych szans już nie ma), więc jedyną osłodą (obok efektownych występów w LE), może być tylko wygrana w PP. Zastanawiałem się nad opcją DNB, czy też awansem Lechitów, ale oni tracąc bramkę na własnym obiekcie, w B-B muszą zagrać o pełną pulę - muszą po prostu wygrać, z czym mimo naprawdę dobrej postawy Podbeskidzia - według mnie nie będą mieli problemu.



