Lepsza byłaby szkoła Guardioli albo innego Cruyffa. Np. Szachtar to najtrudniejszy możliwy przeciwnik bla bla bla. Łykacie to wszyscy jak pelikany. Nie od dzisiaj wiadomo, że piłkarze Barcelony, a zwłaszcza Xavi lubią sędziować i często chodzą za arbitrem przy przerwach w grze. Nie od dzisiaj też wiadomo, że Undiano to jeden z najczęściej gwiżdżących sędziów. Gdyby mecz prowadził np. Lahoz, który pozwala na więcej to już byśmy czytali o Mourinho i jego "wywieraniu presji" albo przyjaciołach spod budki z piwem. Tak kibice Barcelony są zadowoleni i nie marudzą.Mentor pisze:Szkoła Mourinho jak nic Zapłacz jeszcze nad tym, że pewnie znowu ktoś z Realu dostanie czerwo. Nieważne, że zasłużone.
Jak wiesz, to pewnie już dzwoniłeś do Pepa przekazując mu szczegóły. Rzeczywiście, jak chce się grę określić dwoma słowami to można napisać "mourarka i kontry" i jest fajnie. Ale to trochę za mało. Szczegóły mają znaczenie i ja jestem pewien, że w grze Realu będą różnice w porównaniu do sobotniego meczu.Mentor pisze:Nie wiem Mocne.
Wymiana Benzemy na Ozila nie wymusi diametralnej zmiany stylu gry. Nie ma się co czarować - wiadomo jak zagają obydwa zespoły. Nie wiadomo tylko jak dobrze będą realizować swoją grę.
Tak w ogóle, to Barcelona już jest moralnym zwycięzcą jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Bo pozostają wierni swojej filozofii, a Real to jakiś antyfutbol. Lubię te teksty Cruyffa.



