Dalej atakuj Liverpool i wmawiaj sobie, że Arsenal to nie są frajerzy. Ja mogę Ci powiedzieć co najwyżej jedno - Arsenal miał kilka szans na dogonienie czy wyprzedzenie United, ale przy każdej okazji psychika wielu piłkarzy siadała i wszyscy wiemy jak te szanse się kończyły. Wenger też zamiast zmobilizować swoich piłkarzy w kluczowym momencie sezonu, bredzi coś o tym, że 2. miejsce nie będzie złe i wielu trenerów chciałoby być na jego miejscu (sens wypowiedzi zachowałem, jak chcesz dokładnie przeczytać słowa Arsena, to w tym temacie je wklejałem). To jest motywacja? Wyobraź sobie chociażby Fergusona mówiącego coś takiego. Wenger stworzył sobie maszynę do pięknej i efektownej gry, która jednocześnie jest stworzona do przegrywania. Od ilu to już lat Arsenal do końca walczy na kilku frontach, a w kluczowych momentach daje dupy? Pierwszym z brzegu przykładem jest tegoroczny finał Carling Cup.
Dawaj coś o Liverpoolu, czekam.



