Fakt, nachlałem się z kumplem bo zachciało nam się konstantynowskich wojaży jak za najlepszych latbartbuks pisze:Towarzystwo.
Ja swojego czasu lubiłem wracać z pracy z czteropakiem dobrego piwka. Szczególnie gdy wieczorem szykował się jakiś ciekawy mecz. Picie do lustra to jednak musi być na dłuższą metę prosta droga do autodestrukcji.bartbuks pisze:Ja np w samotności mogę wypić jedno piwo, bądź whiskey, lecz na pewno nie tknę wódki.
Często spożywana w szaleńczym tempie, co na ogół kończy się dziurą w pamięci lub gorzejbartbuks pisze: Ale jak jest ekipa to wódka musi tez być.
Osiemnastkę bezalkoholową z trudem, ale mogę sobie wyobrazić. Wesele nigdybartbuks pisze:Wiesz, ja jestem za podtrzymywaniem polskiej tradycji, choć w swoim życiu byłem już na bezalkoholowej osiemnastce (serio była bezalkoholowa - tylko ja i kumpel się nawaliliśmy jak dzikie świnie), na bezalkoholowym weselu (ale stypa była!)...



