Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 23 kwie 2011, 17:34

Podobne spotkanie jak z Newcastle. Dobry mecz, może nie utrzymany w zabójczym tempie (gratuluję dobrego samopoczucia tym, którzy spodziewają się, że grając niemal non stop co trzy dni będziemy forsować tempo), ale stworzyliśmy sobie wystarczająco sytuacji, żeby spokojnie wygrać. Ze Srokami brakowało skuteczności i tak samo było dzisiaj. Dobrze, że w końcówce Hernandez się obudził(Brakuje Berbatova i mam nadzieję, że szybko będzie do dyspozycji Fergiego).

Najlepszy chyba Ando, a najgorszy faktycznie Gibson. Tyle tylko, że wbrew tego co mówi jego największy hejter, dla Irlandczyka to nowość, bo w tym sezonie nie przypominam sobie takiego meczu, gdzie można byłoby tak powiedzieć. Cieszy natomiast postawa Evansa - może to nie był idealny występ, ale jak na pierwszy mecz po dłuższym czasie było lepiej niż przyzwoicie.

Karny za faul Rio? Jak dla mnie nie chociaż gdyby sędzia gwizdnął to nie powiedziałbym, że z kapelusza. Widać jednak było, że Anichebe nie za bardzo był zainteresowany, żeby akcje kontynuować.

Wróć do „Anglia”