Druga połowa co najmniej równie słaba jak pierwsza. Nawet wejście Messiego, Iniesty i Xaviego niewiele w sumie zmieniło bo w ofensywie byliśmy dzisiaj beznadziejni. Sam się dziwię, że udało się zdobyć drugiego gola oraz zachować czyste konto z tyłu. Przy okazji Messi poprawił swój i tak już kosmiczny dorobek a bardzo słaby dziś Alves notuje kolejną asystę.
Milito znowu sobie urwał nogę chyba, ale może to nic poważnego. Nie chce mi się sprawdzać w której minucie to było, ale od tamtej chwili graliśmy na środku obrony parą Busquets - Mascherano
Maxwell ostatnio jest słabiutki, dziś był fatalny, ale jest nam potrzebny. Chociaż istnieje jeszcze niegłupia opcja z Puyolem na lewej, ale w środku znowu musielibyśmy wystawić jakiegoś DM-a
[EDIT]
Messi 50 gol w sezonie


