Nie wiem czy jeszcze aktualne, czy sobie sam już zdania nie wyrobiłeś, ale kilka zdań napiszę o tej produkcji. Lepsze od Tudorów jest moim zdaniem, losów Henryka i jego kochanek nie dałem rady obejrzeć, poddałem się tak po 30 minutach pierwszego odcinka. Nawet porównania do Rzymu nie było sensu robić. Niestety podobnie jest z Borgias, tutaj poddałem się w połowie 4 odcinka. Postacie są płaskie, nijakie. Intryg tam nie ma, bo co to za intryga jest, że wyślemy morderce i on zabije. Wszystko rozwiązuje się w jednym odcinku. Zarzut, że brak jest interesującej kobiecej postaci jest w sumie dziwny, bo tu ogólnie brak interesujących postaci. Jedyny, który jakoś się broni to Micheletto. Nie wiem, gdzie skutek, a gdzie przyczyna, ale to jedyna postać mająca jakąś historię do przekazania, jedyna interesująca, chodź poboczna. To też jedyny aktor, który staje na wysokości zadania. Słabiutko jednym słowem, jak ktoś ma inny serial do wyboru to niech wybierze inny.piwus pisze:Oglądał już ktoś z was The Borgias? Bliżej do Rzymu czy Tudorów? Chciałbym wiedzieć, czy warto, bo przyznaję, że Tudorom nie dałem rady, kompletnie nie wciągnęli i poległem chyba na 6 odcinku, a Rzym wiadomo - czołówka.
Oglądam też Camelot, tutaj o ile pierwszy odcinek był najlepszy z dotychczasowych bodaj 4, to poziom nieco lepszy. Trzyma to wszystko postać Merlina. Morgana też wydaje się mieć potencjał. Magii coraz więcej, co chyba nie do końca mi pasuje, bo liczyłem zwłaszcza po pierwszym odcinku, że będzie jej minimalnie, ale zobaczymy jak to się potoczy. Nowatorskie podejście, przynajmniej dla mnie który legendy arturiańskie zna raczej w wersjach bajkowych, gdzie wszyscy byli dobrzy, a Merlin to starzec z długą siwą brodą w szpiczastej czapce. Tutaj jest zupełnie inaczej, im mroczniej tym lepiej, przynajmniej dla mnie.



