No to Arsenal sam się skreślił z walki o mistrzostwo przed meczem z United. Widziałem tylko drugą połowę ale chyba wiele nie straciłem. Wcześniej mogło być 2:0 ale Davies tragicznie strzelił karnego. 2 bramki po rożnych (poprzedzonych dobrymi interwencjami Szczęsnego), po wyrównaniu Van Persiego marzyłem o remisie bo widać było, że Bolton miał pełne gacie a tu niespodzianka, 2:1 i Arsenal 9 pkt za nami. Piękna radość zmiennika Cohena po bramce (to chyba ojciec był na tej koszulce?).
W walce o tytuł Kanonierzy już się w zasadzie nie liczą, za tydzień jedynie mogą pomóc Chelsea.



