Osiedle obok stadionu i park też zamkną, żeby się nikt pieszo nie przemknął? W takim razie Francuzów tu nie chcę skoro nawet nie będzie można ich treningu zobaczyć.- Mieliśmy wizytację delegacji francuskiej, a Turcy poprosili nas o komplet informacji i materiałów na temat naszego centrum - mówi dyrektor tyskiego MOSiR-u Marcin Staniczek. - Po wizycie Francuzów wiemy, na jakie szczegóły jest zwracana uwaga. Interesowali się nawet jakością materaców w łóżkach, wymiarami łóżek. Chcieli mieć pewność odizolowania piłkarzy od kibiców lub mediów. Dla nas to nie problem. Wystarczy wyłączyć z ruchu jedną ulicę, aby nikt nie dotarł na boisko treningowe.


