Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18604
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 25 kwie 2011, 16:17

Ludzie mają takie problemy z tym stylem, jakby to liczba podań w meczu była najważniejsza i decydowała o zwycięstwie. A jeśli dodam, że Real z lat np. 2000-2002, który grał według wszelkich kryteriów pięknie zazwyczaj miał posiadanie piłki podobne lub nawet niższe od obecnego Realu, to co zrobicie z tym fantem? A jeśli dodam, że strzelał zdecydowanie mniej goli od obecnego Realu, czy też Realu z ubiegłego sezonu?

Nie uważam, że obecny Real gra "brzydko". Zazwyczaj jest stroną dominującą w meczu.

Jeśli ktoś obecny Real postrzega jako grający brzydko, to postrzega ładną grę jako 386985705348789 podań w poprzek boiska.

Natomiast z Barceloną Real gra obecnie tak, jak ma z nią jakiekolwiek szanse. Barcelona to samo ćwiczy od wielu lat, obecna drużyna od lat ma ten sam kręgosłup, od trzech sezonów ich podstawowa jedenastka prawie się nie zmieniła. Real swoją obecną grę ćwiczy nawet nie od roku. I to Barcelona pozostaje faworytem półfinałów w CL, ale sam fakt, że dwa ostatnie mecze były wyrównane... tak były wyrównane. To Real stwarzał więcej sytuacji i oddawał więcej strzałów, jakby ktoś tego nie zauważył. Podania liczą tylko cenzura (w tym miejscu mógłbym kogoś urazić). :P Sam fakt, że były wyrównane o czymś świadczy. Zabawne były kompilki z "brutalną grą" Realu po finale CdR. Barcelona w tamtym meczu popełniła dwa faule mniej. Tylko 2. Może faulowali piękniej.

Jeszcze miesiąc temu Realowi z Barceloną nie dawano szans. Teraz ponoć ma z nią szanse w nadchodzącym dwumeczu i może się tam wydarzyć wszystko, mimo że Barca nadal ma większe szanse, a w samej Katalonii ich piłkarze, a nawet Guardiola zaczynają się coraz częściej napinać (a podobno to tylko domena Mou, a Barca ma "klasę"). To już jest ogromny progres, jak na pierwszy rok pracy "zabijaki futbolu" Mourinho.

Wróć do „Hiszpania”