Nie uważam, że obecny Real gra "brzydko". Zazwyczaj jest stroną dominującą w meczu.
Jeśli ktoś obecny Real postrzega jako grający brzydko, to postrzega ładną grę jako 386985705348789 podań w poprzek boiska.
Natomiast z Barceloną Real gra obecnie tak, jak ma z nią jakiekolwiek szanse. Barcelona to samo ćwiczy od wielu lat, obecna drużyna od lat ma ten sam kręgosłup, od trzech sezonów ich podstawowa jedenastka prawie się nie zmieniła. Real swoją obecną grę ćwiczy nawet nie od roku. I to Barcelona pozostaje faworytem półfinałów w CL, ale sam fakt, że dwa ostatnie mecze były wyrównane... tak były wyrównane. To Real stwarzał więcej sytuacji i oddawał więcej strzałów, jakby ktoś tego nie zauważył. Podania liczą tylko cenzura (w tym miejscu mógłbym kogoś urazić).
Jeszcze miesiąc temu Realowi z Barceloną nie dawano szans. Teraz ponoć ma z nią szanse w nadchodzącym dwumeczu i może się tam wydarzyć wszystko, mimo że Barca nadal ma większe szanse, a w samej Katalonii ich piłkarze, a nawet Guardiola zaczynają się coraz częściej napinać (a podobno to tylko domena Mou, a Barca ma "klasę"). To już jest ogromny progres, jak na pierwszy rok pracy "zabijaki futbolu" Mourinho.



