Wiadomo, że Real patrzy na siebie i nie będzie liczył, że jakiś xxx gdzieś w Mongolii liczy na otwarty mecz.
Barca to jest taka drużyna, że otwarta gra z nimi jest nieopłacalna bo o ile może się udać o tyle może też skończyć się podobną masakrą jak Realu na jesieni. Mourinho nie będzie ryzykował mocniejszego, bardziej ofensywnego wariantu bo tak naprawdę nie musi, tym bardziej że jednak te dwa ostatnie wyniki były bardziej zadowalające niż nie.



