No to teraz się zacznie. Ja nie kumam czasami podejścia innych osób. Złamią nogę ulubieńcowi to krzyczycie o dyskwalifikację, a tak to wielkie oburzenie, że przecież nic się nie stało. To wejdź jeden z drugim na boisko, rzucę Ci piłkę, strzel z woleja, a Czesiek Cię poczęstuje nakładką. Wtedy pogadamy.
Arek, wg przepisów to możesz zamachnąć się na piłkarza, nawet go nie dotknąć, a sędzia ma prawo Cię wyrzucić.



