Szkoda, że Stark odwalił bo byłoby lepsze widowisko w rewanżu. Przez te durne decyzje Niemca zostanie odwrócona uwaga od tego, że Real zagrał z przodu jedno wielkie gówno i praktycznie przez cały mecz nie zagroził Valdesowi (jebany, zrobił pewnie więcej kilometrów w meczu od Ronaldo na bieganiu do sędziów). Ten mecz pewnie skończyłby się wynikiem 0:0 a tak sprawa załatwiona. Dobra zmiana Afellaya. A i nikt nie zauważył, że Albiol dał dupy przy obu bramkach?
Za tydzień na CN bez Ramosa i Pepe z Realu pewnie nie będzie co zbierać chyba, że pojadą po 0:0, jeśli nie szykuje się kolejne 5:0.



