Akurat po tym meczu zachwyty nad Pepem bym sobie odpuścił bo Barcelona nie zagrała lepiej niż choćby w drugiej połowie finału CdR. Gdyby sędzia nie wywalił Pepe to pewnie skończyłoby się na 0:0 bo nic nie przemawiało za tym, że bramka w tym meczu ma paść. Barcelona poza błyskami Messiego i dobrą grą w obronie nie zagrała nic wielkiego a Real zagrał gorzej w przodzie w stosunku do dwóch poprzednich spotkań ale pewnie to 0:0 by w 11 ugrali.
Oczywiście dla Barcelony to był dobry wynik ale Real wczoraj czy z Pepe czy bez mnie rozczarował. Nie przypominam sobie aż tak murującej się drużyny U SIEBIE na tym szczeblu ChL. Cała taktyka opierała się tylko na przeszkadzaniu Barcelonie i długiej piłce na Di Marię, który nurkował i wymuszał faule albo Ronaldo, który tupał ze złości i rozkładał ręce, że nie idzie. Barca nie musiała atakować i nie atakowała, miała wielką przewagę w posiadaniu ale nic z tego nie wynikało, trudno mieć do nich pretensje. Mourinho chyba liczył, że dowiezie to 0:0 a w Barcelonie zagra z kontry i coś wdusi. Szkoda, że sędzia przeszkodził bo na CN mielibyśmy być może lepszy mecz, tam Barcelona musiałaby śmielej atakować i przekonalibyśmy się czy taktyka Mou miała jakiś sens czy też Guardiola załatwiłby sprawę u siebie. A tak ta kartka zamazała obraz. Czerwo Marcelo się należało ale kto wie czy to zagranie nie było konsekwencją desperacji i złosci po kartce Pepe.
Ciekawe co zrobi Real w rewanżu, pojedzie po 0:0 czy spróbuje odrabiać co bez Pepe i Ramosa niechybnie może skończyć się wpierdolem bo Barcelona nawet pewna awansu nie odpuści okazji żeby znowu upokorzyć Real.



