Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: Kamil232 » 28 kwie 2011, 14:07

nie dziwi mnie też to, że z drugiej strony mamy sympatyków innej wielkiej marki, która przez Barcelonę w finale została ośmieszona, najlepszym na to przykładem był gol Messiego głową. Gdy widzi się coś dla siebie nieosiągalnego, to zazdrość jest naturalna, czasem tylko mutuje się w takie kwiatki, jak ciągnięcie Barcelony za uszy i negowanie jej wielkości.
I znowu synuś bredzisz, zresztą jak zwykle.. Wystarczy przenalizować moje posty, ale specjalnie dla Ciebie napiszę jeszcze raz.
W finale w Rzymie Manchester United został zjedzony przez Barcelone na śniadanie. Dawno nie widziałem tak bezradnego poza pierwszymi 10 minutami United. Byliśmy ewidentnie w tym spotkaniu gorsi i Barcelona w pełni zasłużyła na zwycięstwo.
Ośmieszony to został Real porażką 5-0, porażka 2-0 z tą drużyną to żaden wstyd.
Nie piszę tego na potrzeby tego postu, bo pisałem o tym już parę razy.
Ale to nie zmienia faktów o których piszę. A które mogą całkowicie odmienić losy spotkań. To jest piłka nożna do jasnej cholery, mało tutaj cudów widzieliśmy na przestrzenii lat. W tym sporcie i nie tylko w tym, jeden gol jedno zdarzenia może całkowicie odmienić losy spotkań. Taki gol Szewy sprawiłby, ze to MIlan byłby na fali, ze to Milan odrobił straty, że to oni by się czuli jak kozaki, a Barcelona zaczełaby się denerwować. Więc takie pieprzenie mnie wkurwia niemiłosiernie, że aaaa tam pomyłka sędziego jedna czy drugia, jeden nie uznany gol czy karny. Przecież Barcelona była lepsza miała wiecej sytuacji itd. bla bla bla. I co z tego? W piłce nożnej liczy się to co w sieci, w piłce nożnej liczy się kto zdobywa gole, a nie kto ile miał sytuacji.
Tak jak choćby 1/8 finału z MŚ, Lampard zdobył gola na 2-2 i mógłby być całkiem inny mecz, to Anglicy by się czuli kozakami którzy wrócili z dalekiej podróży to dla nich kolejne minuty byłby sprzyjające. Jesteś podobno trenerem i takich rzeczy nie rozumieć to nie dziwne, że mamy taką marną młodzież. Spytaj się chłopaków jak przegrywają 2-0 i przeciwnik ma jeszcze z 10 sytuacji które nie wykorzystuje, a potem oni odrabiają stratę i jest 2-2. Przerwij mecz i się spytaj jednej i drugiej drużyny jak się jedna czuje, a jak druga. Potem może przestaniesz pieprzyć, te głupoty na ten temat, ze tam jeden nie uznany gol nie wiele zmienia, czy jeden mniej czy więcej podyktowany karny.

Wróć do „Hiszpania”