Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: Morrow » 28 kwie 2011, 21:07

RealFan pisze: Tylko dlaczego na temat tego klubu nie ma tylu kontrowersji, tylu skandali w tych latach? Hejterzy? A może coś w tym co mówił Mourinho jednak jest, hę?
Dlaczego? Bo z Manchesterem Real by nawet przez moment nie pomyślał żeby zagrać taką murarkę. To nie o to żeby nas uniknąć modlili się przedstawiciele drużyn przed fazą pucharową LM. Jesteśmy regularną, dobrze naoliwioną maszyną ale nie potrafimy grać tak efektownie jak Barcelona. My mamy inny sposób na wygrywanie, mniej efektowny ale równie skuteczny. Nawet jeśli wygramy w tym roku LM to i tak przez cały przyszły sezon będzie się mówiło o Barcelonie. No i to co pisze MGiggs, my nie tworzymy jakiejś wielkiej otoczki klubu sukcesu, nasi najlepsi piłkarze albo od nas odchodzą albo o tym myślą, największe gwiazdy marzą o Barcelonie albo Realu, my na nasz sukces musimy pracować w inny sposób. Pokolenie Galacticos też jakoś nie było kochane i uwielbiane przez wszystkich mimo otoczki podobnej jaką ma teraz Barca. Dlaczego nie było tyle skandali z nami? Bo albo ich nie potrzebowaliśmy żeby awansować albo zwyczajnie mieliśmy szczęście do sędziów. Oto dlaczego.


Nie lubię retoryki w stylu oskarżania rozmówcy o "bełkot", stosowania zwrotów "już miałem nie pisać ale jeszcze.." albo "piszcie sobie, ja się pośmieję" ale jeśli to Twój sposób na dyskusję to nic mi do tego.

Widzisz, ja patrzę na sprawę z boku jako kibic MU, nie jestem ani kibicem Realu ani Barcelony, lałem na to kto wczoraj wygra, z racji, że Real jest ostatnio w cieniu Barcy byłem za nimi na zasadzie kibicowania słabszym ale ich porażka zupełnie mnie nie dotyka, chciałem zobaczyć po prostu dobre widowisko, którego nie dostałem.
Przez Ciebie za to przemawia gorycz, w pewnym sensie jest to zrozumiałe z racji niemal pewnego odpadnięcia Realu w najważniejszym dwumeczu tego sezonu i tego co wczoraj zrobił Stark.

Z drugiej strony zawsze miałem Cię za rozgarniętego kibica Realu ale to co piszesz ostatnio trochę kłóci się z tym obrazem. Nie było tu chyba nikogo kto uważał, że symulki piłkarzy Barcelony, gromadne bieganie do sędziego nie były żałosne. Większość w tym ja zgodziliśmy się, że wykluczenie Pepe było niesłuszne i wypaczyło wynik.

Ale Ty ograniczasz się jedynie do poszkodowanego Realu i sugerujesz obraz dobry Real, zła Barcelona.
Nie piszesz nic o chamskim zachowaniu Marcelo i czerwie jakie powinien dostać, o Adebayorze, który też mógł polecieć, o tym, że skoro Pinto dostał czerwo za spinę to równie dobrze odpychający go Arbeloa mógł dostać za to żółtą, która by go wykluczyła, o tym, że Diarra zasłużył na kartkę tak samo jak Alves, o nurkowaniu Di Marii równie bezczelnym co symulki piłkarzy Barcelony. Dlaczego widzisz tylko jedną stronę medalu? Sędzia podjął decyzję krzywdzącą Real ale był zwyczajnie słaby i mylił się też na korzyść Realu.

Real wypełniał taktykę nakreśloną przez Mourinho - jak Tobie ona odpowiadała spoko, masz do tego prawo, dla mnie to była murarka, Ty nazywaj to jak chcesz. Mam nadzieję, że za rok jako kibica tak renomowanego klubu zadowoli Cię 0:0 w takim stylu na SB z Barceloną jak sędzia nie przeszkodzi.
Ostatnio zmieniony 28 kwie 2011, 21:14 przez Morrow, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hiszpania”