A więc ktoś tu ogląda Ligę Europy! Myślałem, że wszyscy są przemęczeni po wczorajszej masturbacji nad popkulturowym meczykiem z gwiazdami z okładek Bravo Sport.
Bardzo fajne i zacięte spotkania. Przynajmniej w przeciwieństwie do Ligi Mistrzów, póki co zapowiada się na emocje w rewanżach (no chyba, że podbija wyniki do ok. 4-1). Porto przechodzi niesamowitą metamorfozę i wciąż zadziwia mnie ich "trener-gówniarz". Braga z kolei chyba wciąż chce kontynuować swoje historyczne chwile (świetny poprzedni sezon w lidze, teraz debiut w LM i wspaniała gra w LE) i nie odpuszcza. Ciekawe czy ten sukces przekują na coś więcej czy może zgasną jak niegdyś Alaves czy Monaco.



