Brak tutaj wypowiedzi kibiców Realu, a ci Barcelony urządzili sobie zabawę w najlepsze.
Tylko dlatego jeszcze jedno. Na czym polegały chamskie zagrania Pepe? Nie przypominam sobie. Chodzi o tą sytuację z teatrzykiem Alvesa? A może trzeba go było wyrzucić za "całokształt twórczości" (złote usta ostatnich dni w wykonaniu kibiców więcej niż klubu)?
Marcelo. Nie wiem czy zrobił to celowo, czy nie. Ale proszę, były profesjonalny sędzia podważa celowość tego nadepnięcia. W sumie już wcześniej pisałem, że Marcelo patrzył w zupełnie inną stronę, a Pedro wyłożył się tuż przed nim. Polecam cały wywiad. http://www.realmadrid.pl/index.php?co=a ... i&id=34088
No ale pewności mieć nie można. Jeśli zrobił to celowo to oczywiście zachowanie bardzo brzydkie.A "spacer" Marcelo?
Tutaj będę go bronił: nie widział Pedra, jestem tego pewny. Nie można mieć oczu dookoła głowy, a przecież gracz Barcelony był w bliskim kontakcie Brazylijczyka. Jeśli Stark by widział całe zajście, to oczywiście byłaby to czerwona kartka, to oczywiste. Ale to był futbol, szybka i bezpośrednia gra, a sędzia cały czas był spóźniony.
Adebayor tez zachował się brzydko, ale nie wiem czemu jeszcze nikt nie zauważył kogo odepchnął i w jaki sposób. Oczywiście Busquetsa w klatkę piersiową. A za co złapał się Busi?
Oczywistym jest też, że należy podkreślać, iż obie sytuacje miały miejsce po wyrzuceniu Pepe. Gdyby nie ono mecz toczyłby się inaczej, a obydwu sytuacji w wykonaniu podminowanych ciągłymi katalońskimi teatrzykami zawodników Realu by nie było. Może byłyby inne, może nie. To nie miejsce na spekulacje.
Śmieszne jest usprawiedliwianie Pedro, który ewidentnie i bezczelnie usiłował wymusić czerwoną kartkę na zawodniku, który nic mu nie zrobił, nie wykonał nawet żadnego ruchu. Wszyscy już potępili Alvesa i Busquetsa. Nie wiem, czemu nie potępili Pedro.
Próby wymuszania czerwonej kartki przez zawodników Barcelony były tak częste, ewidentne i żałosne, że można by się zacząć zastanawiać, czy to nie była część taktyki na ten mecz wymyślonej przez dżentelmena Pepa albo po prostu takie DNA. Każdy widział, że w 11 na 11 Barcelona sobie kompletnie z Realem nie radzi.
Przepraszam, ale jak nikt nie reaguje na takie głupoty, to w wypadku, gdy się mnie bezpośrednio próbuje zdeprecjonować (może i niewłaściwe słowo, ale takie mi przyszło do głowy) musiałem.
Rzygam już tym tematem.



