Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18602
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: Kluchman » 29 kwie 2011, 23:29

To są jakieś jaja. Jak piszę, że się nie wypowiadam, to wypadałoby mnie nie wywoływać do tablicy. Jednak to jest jawna prowokacja i jestem zmuszony wystukać tego posta. Proszę zatem pokazać, w którym miejscu pokazuję swoją umiejętność czytania z ruchu ust. Czekam. Jak nie pokażesz to przeproś bo nie będę tego tolerował. Jeśli jednak nie jesteś ekspertem to też nie powinieneś podważać tego, co stworzył ktoś, kto być może zna się na tym lepiej.

Brak tutaj wypowiedzi kibiców Realu, a ci Barcelony urządzili sobie zabawę w najlepsze.

Tylko dlatego jeszcze jedno. Na czym polegały chamskie zagrania Pepe? Nie przypominam sobie. Chodzi o tą sytuację z teatrzykiem Alvesa? A może trzeba go było wyrzucić za "całokształt twórczości" (złote usta ostatnich dni w wykonaniu kibiców więcej niż klubu)?

Marcelo. Nie wiem czy zrobił to celowo, czy nie. Ale proszę, były profesjonalny sędzia podważa celowość tego nadepnięcia. W sumie już wcześniej pisałem, że Marcelo patrzył w zupełnie inną stronę, a Pedro wyłożył się tuż przed nim. Polecam cały wywiad. http://www.realmadrid.pl/index.php?co=a ... i&id=34088
A "spacer" Marcelo?
Tutaj będę go bronił: nie widział Pedra, jestem tego pewny. Nie można mieć oczu dookoła głowy, a przecież gracz Barcelony był w bliskim kontakcie Brazylijczyka. Jeśli Stark by widział całe zajście, to oczywiście byłaby to czerwona kartka, to oczywiste. Ale to był futbol, szybka i bezpośrednia gra, a sędzia cały czas był spóźniony.
No ale pewności mieć nie można. Jeśli zrobił to celowo to oczywiście zachowanie bardzo brzydkie.

Adebayor tez zachował się brzydko, ale nie wiem czemu jeszcze nikt nie zauważył kogo odepchnął i w jaki sposób. Oczywiście Busquetsa w klatkę piersiową. A za co złapał się Busi? :]

Oczywistym jest też, że należy podkreślać, iż obie sytuacje miały miejsce po wyrzuceniu Pepe. Gdyby nie ono mecz toczyłby się inaczej, a obydwu sytuacji w wykonaniu podminowanych ciągłymi katalońskimi teatrzykami zawodników Realu by nie było. Może byłyby inne, może nie. To nie miejsce na spekulacje.

Śmieszne jest usprawiedliwianie Pedro, który ewidentnie i bezczelnie usiłował wymusić czerwoną kartkę na zawodniku, który nic mu nie zrobił, nie wykonał nawet żadnego ruchu. Wszyscy już potępili Alvesa i Busquetsa. Nie wiem, czemu nie potępili Pedro.

Próby wymuszania czerwonej kartki przez zawodników Barcelony były tak częste, ewidentne i żałosne, że można by się zacząć zastanawiać, czy to nie była część taktyki na ten mecz wymyślonej przez dżentelmena Pepa albo po prostu takie DNA. Każdy widział, że w 11 na 11 Barcelona sobie kompletnie z Realem nie radzi.

Przepraszam, ale jak nikt nie reaguje na takie głupoty, to w wypadku, gdy się mnie bezpośrednio próbuje zdeprecjonować (może i niewłaściwe słowo, ale takie mi przyszło do głowy) musiałem.

Rzygam już tym tematem.

Wróć do „Hiszpania”