Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: pasza » 30 kwie 2011, 1:34

Mourinho miał plan, murarka do 65', wejście Kaki i manita. Nie wyszło - no cóż. Najlepszemu zawodnikowi poprzednich dwóch meczów odbiło, ale Mourinho chyba mógł się tego spodziewać. Pepe to czubek, nigdy nie wiadomo, co mu odwali, czego dawał niejednokrotnie przykłady. A mając w drużynie drugiego czubka, Ramosa, nie dziwię mu się, że trenuje warianty gry w 10.
Porke? Porke kończy zawsze w 10 przeciw Barcelonie? Ponieważ jego sposobem na 'grę' z Barcą jest bardzo agresywna gra. Sam jest sobie winien. Wystarczy obejrzeć parę meczy Barcelony i Realu. Nie każda drużyna gra tak agresywnie przeciw Barcy, tak samo Madryt nie gra tak agresywnie przeciw innym drużynom. Mourinho sam pakuje swoich graczy adrenaliną, podkręca atmosferę, prowokuje, nastawia ich agresywnie, to później zbiera tego żniwa. Nie jest sprawiedliwym kończenie meczu w 11 jak się zasłużyło na czerwoną, nie wiem czemu Mourinho uważa inaczej.
Później tylko płacze i wymyśla spiski. A to wszystko po to, żeby odwrócić uwagę od prawdziwego obrazu, wywrzeć jeszcze większą presję na arbitrach i być może kogoś do swoich bzdur przekonać.
Kto oprócz niego tak narzeka na sędziów? W Anglii nie miał szacunku dla kolegów po fachu, ciągle prowokował, we Włoszech to samo. Całe włochy były przeciw niemu (oprócz Interu). Teraz sra w Hiszpanii. Taki jest sposób pracy. Umyślnie prowokuje i wkur... wszystkich wokół, ale jego obóz stoi za nim murem i piłkarze mogliby skoczyć za nim w ogień, jak twierdzą. Ta druga cześć świetnie o nim świadczy, ale ta pierwsza robi z niego chama. Kto jeszcze wywołuje tak skrajne emocje? Wystarczy trzeźwo na to spojrzeć, by zauważyć, że to jego gra, by sprowokować, wytracić z równowagi i wywrzeć presje na arbitrach. I ok, w dupie to mam, ale tym co powiedział ostatnio przesadził i to grubo. Poziom rynsztoku, zero totalne. Niezłą minę podrzucił Perezowi, biedny Florentino musiał wesprzeć trenera, mając wiarę i nadzieję, ze Mourinho faktycznie jest the special one i zrobi wielki Real. Bo co innego mógł zrobić? Jakby się tylko zdystansował to Mourinho od razu by zaczął krzyczeć o braku wsparcia od zarządu i chciał ociekać, jak szczur. Zresztą w połowie sezonu też mruczał, ze ma za słaby skład i chce napastnika, Perez posłusznie mu go dał zlękniony warczeniem the special one. To przegięcie pały nadszarpnęło reputację klubu z wielką tradycją, nie wiem czy warto stawiać na szali imię klubu dla Mourinho? To pytanie do Madridistas. Według sond w gazecie AS, kibice z Madrytu w przeważającej większości nie dali się omamić i nie podoba im się to co Mourinho robi z ich klubem. Polscy kibice są ślepymi wyznawcami Mourinho i wierzą w jego farmazony, niestety.
Gran derbi to były spektakle! Mecze ultra-szybkie, widowiskowe, to był kanon piękna futbolu! Mourinho zrobił z tego brzydką poczwarkę. Broni całą drużyną, oddaje piłkę na własnym boisku, schowany za podwójną gardą, bojaźliwy. Liczący głównie na stałe fragmenty i nieliczne kontry. Do tego grający bardzo agresywnie. Czy to jest ten Real o którym marzą Madridistas?
Czy to jest dobra taktyka by wygrać z Barcą, dzisiejszą Barcą? Może i tak, ale myślę, że kibice chcą więcej niż to.

Mourinho chyba osiągnął odwrotny efekt niż zamierzał, jego presja na sędziach zwyczajnie ich wkur... i nic sobie z niej nie robią, zwłaszcza, że już wszyscy się do tego przyzwyczaili i mają w dupie co on gada. Ewentualna kara nic nie da, ewentualnie kolejny powód do marudzenia jaki to on jest pokrzywdzony przez spisek.

Czerwona dla Pepe słuszna? Zdania są podzielone. Wszedł nakładką 70 metrów od swojej bramki, jakby Alves nie odsunął nogi, to by mu ją złamał. Jak dla mnie ewidentna czerwona, tym bardziej, że sędzia nie mógł widzieć czy go trafił, czy Alves symuluje.
Deptanie po zawodnikach Barcy, to objaw chamstwa ostatecznego. I że niby nie widział? hahaha
Co do symulowania, to rzygać mi się chce jak patrze na to w wykonaniu Alvesa, Busquetsa czy Pedro. Są przeperfidni, to nie powinno mieć miejsca i nic ich nie usprawiedliwia. To przynosi więcej szkód niż pożytku. Może i coś zyskują w meczu, ale wizerunek klubu na tym traci. Jak mes que un club, to fair play, symulowanie nie jest fair play. Guardiola powinien coś z tym zrobić, bo chyba ma na to wpływ.

Zarówno graczom Realu jak i Barcelony przydałoby się trochę ochłonąć. Madryt z chamskich, niebezpiecznych fauli, Barcelona z perfidnego oszukiwania symulowaniem. Z Mourinho na ławce nie widzę na to szans w Madrycie. Mam nadzieję, że Pep coś z tym zrobi w Barcelonie

Wróć do „Hiszpania”