Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: pasza » 30 kwie 2011, 14:26

Pepe wyleciał nie za Marcelo, czy Ramosa, tylko za swój durny faul. Tu nie ma żadnych wątpliwości czy powinien dostać czerwoną czy tylko żółtą. Powinien wylecieć i tyle.
Plan Mourinho był świetny, nie wziął tylko pod uwagę, że w jego drużynie biegają tacy nieprzewidywalni i agresywni gracze jak Pepe i Ramos. Dodatkowo naładował ich adrenaliną, więc nie powinien się dziwić, ze ktoś wyleciał.

A co zrobi Perez nie jest takie pewne, co zrobi Mourinho też nie. Równie dobrze może się obrazić i odejść pod jakimś byle pretekstem. Z Madrytu wyrzucano już trenerów po zdobyciu mistrzostwa.
Nie wszyscy myślą, że jest on najlepszym rozwiązaniem i w obecnej sytuacji, tj. totalnego przyćmienia przez Barceloną, najlepiej pozwolić mu pracować dalej. Nie wszyscy widzą wielkie postępy. Niektórzy widzą setki milionów wpakowane w drużynę, spełnianie każdej zachcianki trenera i wieczne marudzenie Mou. Widzą defensywnie i agresywnie nastawiony Real, Real grający brzydko. Chowanie się za podwójną gardą i oddanie piłki na Santiago w gran debri. Nie wszyscy są przekonani o słuszności tej taktyki, a nawet jak widzą w nią jedyną drogę to to tym bardziej ich drażni. Drażni ich, że odwieczny rywal przyjeżdża do Madrytu i Real wystawia 7 defensywnych piłkarzy w polu, drażni ich, że Barcelona ma 72% posiadania na Santiago, oni widzą w tym upokorzenie. Upokarza ich to, że trener ich klubu, obierając taką taktykę, otwarcie przyznaje, że inaczej nie ma z Barcą szans.
Kibice widzą różnice w klubach. Widzą, że Barcelona na wychowanków, że wszyscy ją wielbią, że dzieci widzą w graczach Barcy idoli. A Real wydaje setki milionów, piłkarze grają chamsko, a trener tylko narzeka i ustawia defensywnie drużynę w ich świątyni.

Tu nie chodzi tylko o wynik. Tu chodzi o narastającą frustrację kibiców patrzących na to co się stało z ich klubem na przestrzeni ostatnich kilku lat, o pasmo upokorzeń i patrzących jak ich odwieczny rywal został beatyfikowany, bo koronacja to za słabe określenie.

Wróć do „Hiszpania”